Kobiety z obrazów. Nowe historie – Małgorzata Czyńska

Po sukcesie tomu “Kobiety z obrazów”, Małgorzata Czyńska powraca z nowymi historiami. Nie dziwią nazwiska takie jak Bella Chagall, Kiki z Montparnasse’u, Dagny Przybyszewska, czy Alma Mahler; inne – mniej oczywiste – intrygują.

Pogłębione biogramy, namiastki biografii, noty z Wikipedii w literackiej odsłonie… Jakkolwiek ich nie nazwiemy – przyciągają. Każda z postaci zasługuje na dogłębne studium, nie każda się go doczeka, także dlatego, że być może Czyńska odkrywa wszystko, co wiadomo, przynajmniej na temat niektórych z nich.

Żyły w czasach, kiedy słowo “emancypacja” nie istniało, lub budziło złe skojarzenia, nie było do końca akceptowane nawet w szalonych artystycznych kręgach. Żmudnie walczyły o swoje miejsce w sztuce, literaturze, hierarchii społecznej. Nie wszystkie opowieści to tylko portrety portretowanych. Muzy? Modelki? – owszem, przede wszystkim artystki i indywidualistki, jakże często na tle mężczyzn indywiduów. 

Przyglądam się zdjęciu Kiki de Montparnasse… Na stole kieliszki z niedopitym alkoholem, popielniczka, papierosy, kwiaty i ona – z głową wspartą na dłoniach. Zmęczona kusicielka, niemo pytająca: jeszcze? znowu? Kolejna wódka, noc, mężczyzna… Magnetyczne spojrzenie, tandetny makijaż, poza nieprzystająca damie… Piję, palę, używam życia… tęsknię? Za czym?

Na kilku portretach pędzla Maneta Berthe Morisot do złudzenia przypomina Penélope Cruz. Fotograf uwiecznił wyostrzone rysy twarzy, talię osy, której nie jest w stanie zepsuć rozbuchana suknia “z epoki”. Ostra, nieobliczalna, Manet malował ją miękko.

Patrzę na zdjęcia Belli Chagall… Lekko pochylona poza, oczy utkwione w nieosiągalnej dali… Na innym – wtulona w męża, śpiąca? śniąca? nie bardzo obecna… Zupełnie jak na jego zjawiskowych obrazach, kiedy fruną nad żydowskim miasteczkiem, a od ziemi odrywa ich namiętny pocałunek, uścisk dłoni, chupa. Jakby całe życie było zwiewną chwilą, jakby nic poza nimi nie istniało.

Być może gdzieś tam – w zaświatach wszystkie bohaterki Czyńskiej dołączyły do państwa Chagall. W Wiecznej Tułaczce towarzyszy im nieodłączna koza, przygrywa skrzypek.

“Kobiety z obrazów. Nowe historie” – pogłębione biogramy, namiastki biografii, noty z Wikipedii w literackiej odsłonie… Jakkolwiek ich nie nazwiemy – przyciągają, rozbudzają apetyt na więcej. 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Marginesy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s