Zapytał Bóg Kajina: Gdzie jest Hewel, twój brat?

Zapytał Bóg Kajina: Gdzie jest Hewel, twój brat? I Kajin odpowiedział: Nie wiem. Czy ja jestem opiekunem mojego brata?” (Bereszit 4:9, tłumaczenie Tora Pardes Lauder)

Kajin skłamał. Dlaczego? Mógł odpowiedzieć zgodnie z prawdą: „Zabiłem go i leży martwy na polu”. Mógł dodać: „Czy to coś złego?”. Bóg jeszcze nie wydał przecież zakazu odbierania życia. Nie zabronił („formalnie”) mordowania. Ze słów Kajina można wywnioskować, że odpowiedział kłamstwem, ponieważ – mimo braku zakazu mordowania – wiedział, że zamordowanie brata jest czymś złym. Bardzo złym.
Skąd to wiedział? Powiedziało mu to sumienie. Sumienie, czyli ten głos w świadomości, który doskonale wie w sposób naturalny, co jest dobre, a co złe.

Jednak sumienie to za mało.

Ta opowieść – symboliczna – o pierwszym morderstwie, symbolicznie udowadnia, że sumienie, które mówiło Kajinowi, że zamordowanie człowieka (brata) jest czymś złym, nie wystarczyło, żeby zapobiec morderstwu. Nie wystarczyło od razu przy pierwszej próbie jego wykorzystania, gdy powinno powstrzymać przed morderstwem.

Sumienie już od pierwszej próby zawodzi.
Stąd w dziejach ludzkości całe tłumy ludzi, których sumienie nie powstrzymało przed popełnianiem najpotworniejszych morderstw i innych strasznych czynów.

Jak rozumieć słowa Kajina „Czy ja jestem opiekunem mojego brata?”. Czy to jest retoryczne i zarazem ironiczne pytanie, które ma znaczyć „Czy jestem jego niańką?”, czyli „co mnie on obchodzi?”. Czy też jest to próba odwrócenia całej sytuacji i przeniesienia odpowiedzialności na Boga? Wtedy to zdanie znaczy „Przecież to TY jesteś jego opiekunem, a nie ja. Dlaczego więc pytasz mnie? Sam powinieneś wiedzieć”.

Cała odpowiedź na pytanie Boga świadczy, że Kajin z jednej strony był zazdrosny o reakcję Boga na ofiarę, która złożył jego brat, a z drugiej strony nie wierzył, że Bóg zna prawdę o jego czynie i nie zdawał sobie sprawy, że pytanie zadane mu przez Boga „Gdzie jest twój brat?”, to tylko badanie reakcji Kajina, a nie rzeczywiste ustalanie faktów. Kajin nie miał świadomości wszechwiedzy Boga. Myślał, że można nakłamać i wszystko będzie dobrze.

Reakcja Kajina na pytania Boga przypominają odpowiedzi Adama i Chawy na pytania po zjedzeniu zakazanego owocu. Identyczne zwalanie winy przez Adama na Chawę, a przez Chawę na węża. I w tłumaczeniach Adama próba zwalenia winy na… Boga: „Kobieta, którą mi dałeś, ona dała mi z drzewa i zjadłem”. Czyli Bóg jest winien, bo „dał kobietę” i Bóg jest winien, bo „czy ja jestem opiekunem mojego brata?”

Czyż to nie przypomina współczesnego obciążania Boga odpowiedzialnością za zbrodnie popełniane przez człowieka? Te wszystkie „Jeżeli Bóg istnieje, będzie musiał błagać mnie o przebaczenie”, wypisane na ścianach baraków w obozach. ?

A przecież to „ludzie ludziom zgotowali ten los„. Zawsze. Począwszy od Kajina, który zamordował Hewla.

Obraz: „Kain i Abel”, Tycjan, 1543

(pj)

Jedna myśl na temat “Zapytał Bóg Kajina: Gdzie jest Hewel, twój brat?

  1. „A przecież to „ludzie ludziom zgotowali ten los„”
    No niezupełnie. Skoro Bóg jest wszechmocny , to nie interweniując gdy w straszny sposób ginęły miliony ( a choćby i jedna osoba ) stał się współwinny. Nie ma tu nic do rzeczy danie ludziom ” wolnej woli „. Przyzwolenie aby zbrodniarze wykorzystując ” wolną wolę ” dopuszczali się na niewinnych bliźnich bestialskich czynów jest przerażające w swoim okrucieństwie. Dlaczego nie istnieje sprawiedliwość i miłosierdzie wobec OFIAR ?

    Polubienie

Dodaj komentarz