Mój ulubiony operowy plakat reklamujący “Skrzypka na dachu” ilustruje Tora, którą stroi się niczym oblubienicę. Ma sukienkę (tu akurat metalową) i własne ozdoby (tu keter Tora – korona Tory z dziewczęcych wianków). Nowy zwój wprowadza się do synagogi pod chupą (ślubny baldachim). Stąd welon. Zaś metalowy meil (płaszcz) to zwykła bańka na mleko – atrybut Tewji Mleczarza. Na niej żydowski napis milch (mleko).
Niech przywołane skojarzenie pozostanie na razie zagadką.
Szabat – cotygodniowe żydowskie święto zamyka się w ramach piątkowych i sobotnich zachodów słońca. Oznacza odpoczynek i uświęcenie czasu, jest także radosnym oczekiwaniem na przyjście Mesjasza.
Czy tylko dlatego, że spotykali się w soboty, Emanuel Ringelblum nazwał tajną organizację, na czele której stanął Oneg Szabat (Radość Soboty)? Jedno jest pewne – on i jego współpracownicy nie przestrzegali elementarnego zakazu dotyczącego Szabatu – zakazu wykonywania pracy.
Jesień 1940 roku, warszawskie getto… Choć najgorsze dopiero przed nimi, już wtedy nic nie jest takie, jak dawniej.
Emanuel Ringelblum, Hersz Wasser, Izrael Lichtensztajn, Eliasz Gutkowski, Menachem Mendel Kohn, Szmuel Winter, we współpracy z kilkudziesięcioma innymi osobami postanowili spisać, zebrać, opracować, przechować, a w końcu zakopać obszerną, różnorodną, detaliczną dokumentację dotyczącą losów Żydów pod okupacją niemiecką.
Listy, obwieszczenia, akta oficjalnych instytucji, relacje z wywózek, dzienniki, pamiętniki, wiersze, sprawozdania Żydowskiej Samopomocy Społecznej, druki konspiracyjne, monografie sztetli, prasa, afisze, ulotki, bilety, zaproszenia, kartki żywnościowe, fotografie, rysunki, akwarele, a nawet papierki od cukierków. Członkini zespołu – Rachela Auerbach była autorką pracy na temat funkcjonowania kuchni ludowej oraz sprawozdań dotyczących warunków życia w getcie.
Sens tej misji najlepiej podsumował Dawid Graber: “Zdawaliśmy sobie sprawę, że tworzymy historię. (…) To, czego nie mogliśmy wykrzyczeć przed światem, zakopaliśmy w ziemi. (…) Niech ten skarb dostanie się w dobre ręce, niech dożyje lepszych czasów, niech zaalarmuje świat o tym, co się stało w dwudziestym wieku.”
Dowody na istnienie* ukryto w dziesięciu metalowych skrzyniach i dwóch bańkach po mleku. Teraz rozumiecie?
Nasiąknięta wodą, delikatna materia (cienki papier) stawiała opór, chciała pozostać w getcie, w przeszłości. Dzięki trójce ocalałych – Herszowi Wasserowi, Blumie Wasser i Racheli Auerbach wyrwano ją ziemi dla nas – współczesnych. Metalowe skrzynki 18 września 1946 roku – intencjonalnie, dzięki wskazówkom Wassera; bańki 1 grudnia 1950 roku – przypadkowo, podczas budowy dzielnicy Muranów.
Archiwum Ringelbluma – Tora warszawskiego getta, święte zwoje zamordowanego narodu. Marta Grzywacz opowiada ich historię tak drobiazgowo i przejmująco, jakby była naocznym świadkiem opisywanych wydarzeń.
Aleksandra Buchaniec-Bartczak
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.
* aluzja do tytułu książki Hanny Krall
