Zasada „kochania bliźniego jak siebie samego” jest podstawową regułą judaizmu

 

Jest ogłoszona w Torze (Wajikra 19, 18). Rabi Akiwa nazywał tę regułę „wielką zasadą Tory”: „Będziesz [troszcząc się] kochał bliźniego tak, jak [kochasz siebie]. Ja jestem Bóg” (weahawta lereacha kamocha ani Haszem).

Interpretatorzy zasady „kochania bliźniego, jak samego siebie” podkreślają wielokrotnie, że przez „kochanie” nie należy tu rozumieć ani naszych wyjątkowych emocji (które zazwyczaj utożsamia się z miłością) – bo z nich nie wynika dla bliźniego żadne konkretne dobro, ani też postępowania polegającego wyłącznie na niekrzywdzeniu drugiego człowieka – bo to jest oczywiste minimum obowiązujące w kontaktach z ludźmi.

Słowa weahawta lereacha znaczą dosłownie „kochać  do  bliźniego”. Wynika z tego, że chodzi o konkretne działania, a nie stan ducha, o aktywne okazywanie miłości czynami, a nie o kontemplację własnego uczucia.

Rabin Jaakow Cwi Mecklemburg (1785–1865) wymienia więc konkrety. Kochanie bliźniego  oznacza:

• bycie wobec niego szczerym

• traktowanie go z szacunkiem

• troszczenie się o jego dobro

• niepozostawianie go samego w smutku

• bycie wobec niego uprzejmym i serdecznym

• w sytuacjach niejasnych, uwzględnianie wszelkich wątpliwości na jego korzyść

• „przechodzenie dodatkowej drogi” ze względu na niego (czyli dokonywanie wysiłku specjalnie dla jego dobra)

• pożyczanie mu tego, co jest mu potrzebne.

Baal Szem Tow podkreślał sens słów „jak siebie samego” (kamocha), bo oznacza to, że mamy kochać bliźniego tak, jak kochamy siebie samych – czyli przede wszystkim przebaczając mu wady i uczynki tak, jak je z łatwością i stale wybaczamy sobie.

Historycznie rzecz biorąc, istniały w judaizmie, w zależności od czasu i miejsca, różne interpretacje, kto jest dla Żyda „bliźnim”. Według jednych interpretacji jest nim każdy człowiek, według innych – bliźnim jest ten, z kim dzielimy podstawowe etyczne wartości. Należy także odnotować węższe, etniczne rozumienie słowa „bliźni”(Np. : „[poganin] nie jest twoim bliźnim” Majmonides, Miszne Tora, Prawa[dotyczące] Morderstwa 4:11). 

Najrozsądniejszą interpretacją wydaje się ta, która w „bliźnim” postrzega „sąsiada”, czyli człowieka obok, a więc ludzi, wśród których żyjemy.

Wskazanie w tym rozumieniu na bliźniego (sąsiada), a nie ogólnie na człowieka, jest bardzo ważne, bo zwraca uwagę na fakt, że nasz stosunek do ludzi sprawdza się właśnie przede wszystkim w relacji z tymi, którzy są blisko nas. Łatwo jest kochać abstrakcyjną ludzkość i „człowieka” przez duże „C”, trudniej realnego sąsiada w mieszkaniu obok. Znacznie łatwiej jest wspomagać organizację charytatywną dla np. głodujących w dalekiej Afryce, niż przynieść talerz zupy samotnej staruszce za ścianą.

Słowa „Ja jestem Bóg” – „pieczęć Boga”, pojawiające się bezpośrednio po tym nakazie, świadczą – według wielu opinii – że nie jest tu zapisane jedynie prawo, ale coś jeszcze ważniejszego: etyczna wartość Tory. Nakaz ten nie dotyczy jedynie jakiejś konkretnej sytuacji, ale stanowi ogólny, podstawowy wzorzec postępowania. Słowa te przypominają również szczególnie dobitnie, że stosunek do człowieka jest także miarą stosunku do Boga, bo człowiek jest stworzony „według istoty Boga”. „Jeśli człowiek kocha swojego bliźniego, który został stworzony na obraz Boga, w rzeczywistości kocha samego Boga i oddaje mu cześć. Miłość bliźniego jest produktem ubocznym miłości Boga” – pisze rabin Elijahu E. Dessler w Pożądaj prawdy (t. II).

Opr. PJ

2 myśli na temat “Zasada „kochania bliźniego jak siebie samego” jest podstawową regułą judaizmu

  1. Miłość bliźniego jest produktem ubocznym miłości Boga. W etycznej wartości Tory zawsze Bóg HaSzem jest na pierwszym miejscu w potędze miłości , miłość do bliźniego jest podstawowym wzorcem postępowania , byśmy dobrze chcieli postępować ,to oznacza być dobrym w sprawiedliwości. Słowa,,Ja jestem Bóg,,a my ,, pieczęć Boga.

    Polubienie

Dodaj komentarz