Nie zapomnij nakarmić gołębi. Dziennik z Gazy – Anonim

7 października 2023 roku światem wstrząsnął atak terrorystyczny Hamasu na Izrael, najkrwawszy od czasów Holokaustu. Bestialsko zamordowane ofiary, wzięci w niewolę zakładnicy. W odpowiedzi Siły Obronne Izraela wkroczyły do Strefy Gazy, równając ją niemalże z ziemią. Rozpoczął się exodus ludności palestyńskiej z północnej części enklawy na południe.

W dzienniku, obejmującym okres od 7 października 2023 do 2 marca 2024, nie ma na ten temat najdrobniejszej nawet wzmianki. Sporadyczne odniesienia zamykają się w pozbawionych kontekstu słowach “ta sytuacja” lub “eskalacja”. 

Anonimowy autor, o którym wiemy tylko tyle, że to dobrze sytuowany trzydziestoparoletni mężczyzna, który ucieka wraz z siostrą, ani razu nie używa słów “Strefa Gazy”, wyłącznie “Gaza”, choć to nazwa jednego z miast, nie obszaru. Tylko w tak zawoalowany sposób daje upust swoim poglądom i stosunkowi do Izraela.

Unikając odniesień geopolitycznych, osadza dziennik niejako wszędzie, gdzie zwykłym ludziom – cywilom dzieje się straszliwa krzywda. To poruszające świadectwo zmagań z wojenną codziennością – realiami śmierci, kalectwa i braku wszystkiego, co tak zgrabnie ujął w “Teorii Potrzeb” Abraham Maslow.

Na szczęście głębokiego mroku nie rozświetlają jedynie rakiety IDF, także drobne i wielkie gesty, odruchy serca towarzyszy niedoli. Ktoś kogoś przyjął pod swój dach i go nakarmił, ktoś komuś sprzedał deficytowe lekarstwo w normalnej cenie, ktoś zapewnił chwilę rozrywki dzieciom uchodźców.

Pracownik zagranicznej firmy nie świadczył pracy od czterdziestu dni. Mimo to otrzymał pensję z dodatkiem i wiadomość, że praca czeka.

“Nie zapomnij nakarmić gołębi…” Autor i jego siostra karmią koty, nie tylko własne, także zabłąkane, przerażone, ranne. Wrażliwość na los zwierząt w czasach okrutnych dla ludzi to bodaj najwyższy przejaw człowieczeństwa.

Dziennik pełen jest przejmujących relacji, ale na mnie największe wrażenie zrobił grudniowy “List do św. Mikołaja”. Oto jego fragment: “Nie jestem pewny, czy masz aktualną listę dzieci z Gazy, bo w tym roku wiele z nich straciło życie. Nie, Mikołaju, nie były niegrzeczne (…) Jeśli w tym roku przyjedziesz do Gazy – proszę, przyjedź – to weź prezenty innego rodzaju (…) Nie przywoź lalek i rowerów. Weź w zamian koce, bo jest zimno (…) trochę jedzenia i mąki, bo dzieci w Gazie są głodne. Czy możesz też wziąć zastrzyki z insuliny dla kobiety, która ma syna chorego na cukrzycę (…) I mleko dla dwuletniej córki naszej przyjaciółki? Czy możesz wsadzić do puszek trochę bezpieczeństwa i nadziei i przywieźć je dla naszych dzieci? A jeśli coś zostanie, to także dla nas?”

Niechciany prezent – traumę – już mają. Wszyscy, bez względu na wiek i płeć. Ile lat zajmie jej przepracowanie? Pod warunkiem, że przeżyją i otrzymają wsparcie psychologiczne. Póki co, smartfony w Strefie Gazy podpowiadają tekst kondolencji. 

“Nie zapomnij nakarmić gołębi. Dziennik z Gazy” to lektura na ściśniętym gardle.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak Literanova.

Jedna myśl na temat “Nie zapomnij nakarmić gołębi. Dziennik z Gazy – Anonim

Dodaj komentarz