999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz – Heather Dune Macadam

Zaczęło się całkiem niewinnie – od rozporządzenia. Młode, niezamężne Żydówki są potrzebne do pracy na rzecz kraju. “Służba pracy”, “przesiedlenie” w marcu 1942 roku brzmiały jeszcze neutralnie.

Kilku zamożnym ojcom, prowadzącym znaczące interesy i w związku z tym ubiegającym się o przyznanie wyjątkowego statusu, udało się otrzymać formalne zwolnienia dla swoich córek. Za późno.

Jechały bydlęcym wagonem w nieznane, nucąc słowacki hymn narodowy. Jeszcze nie wiedziały, że państwo je zdradziło…

Holokaust dopiero nabierał tempa, po tym jak na Konferencji niemieckich oficjeli w Wannsee zapadła decyzja o “ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”. To także eufemizm.

“Nawet gdyby oceany były z atramentu, a niebo z papieru, nie zdołałbym opisać tego horroru, przez który miałem przejść.” Wiele bohaterek książki Heather Dune Macadam mogłoby przytaknąć słowom chłopca z krakowskiego getta. Te, które ocalały czasami sięgały po pióro; amerykańska autorka łączy losy tytułowych 999, w rzeczywistości (błędy w numeracji na deportacyjnej liście) 997 dziewcząt z pierwszego słowackiego transportu do Auschwitz.

“Z każdego piekła ktoś musi powrócić.” Przeżyły nieliczne. Między innymi Helena Citrónová, w której zakochał się SS-man Franz Wunsch. Ostatnim prezentem, jaki od niego otrzymała tuż przed Marszem Śmierci była para ciepłych, solidnych butów.

Edith Friedman po wojnie wyszła za mąż za Ladislava Grosmana – autora noweli “Sklep przy głównej ulicy”, na podstawie której nakręcono słynny oscarowy film z Idą Kamińską w roli głównej. Edith odeszła wolna, w pięknym wieku 96 lat.

To jej przesłanie kończy książkę: “(…) na wojnie nie ma zwycięzców. Nawet zwycięzcy tracą dzieci, domy, majątki, wszystko. To nie jest żadne zwycięstwo! Wojna jest najgorszą rzeczą, jaka się może przytrafić ludzkości.” Kiedy homo sapiens to zrozumie?

Patrząc na okładkę “999”; wiedząc, z jaką tematyką się mierzy, czytelnik oczekuje dokumentu. Ku swojemu zaskoczeniu otrzymuje tekst w stylistyce powieści. Rzetelne przygotowanie i dobre pióro to jedyne warunki, jakie stawia się piszącemu. Czasami jednak lepiej, aby o dramatach Europy opowiadał ktoś spoza niej, nie wyłączając niechlubnych kart historii, które posiada każdy naród (słowacka Gwardia Hlinki). 

Heather Dune Macadam skupiła uwagę na grupie kobiet, które nie wyróżniały się niczym szczególnym. Łączył je młody wiek i nacja – tylko tyle. Biorąc na warsztat cały transport, zapewniła miejsce w Pamięci wszystkim jego uczestniczkom – także znanym jedynie z imienia i nazwiska. Miejsce w Pamięci trwalszej i rozleglejszej wraz z każdym tłumaczeniem książki na kolejny język.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s