Gdzie jest głos Kościoła? Czy 774 lata to za mało?

Okładka niemieckiego, antyżydowskiego tabloidu „Der Stürmer” z 1 maja 1934 roku. Ten numer tygodnika był w całości poświęcony „żydowskiemu mordowi rytualnemu”, którego celem miało być zapewnienie krwi „chrześcijańskiej” do religijnych rytuałów. Wydawany w latach 1923-1945 „Der Stürmer” był jednym z kluczowych elementów propagandy przygotowującej Holokaust. Jego redaktor naczelny – Julius Streicher – został po wojnie skazany w procesie norymberskim na karę śmierci.

…….

Oskarżenia o rzekomy „mord rytualny” połączony ze spożywaniem krwi ofiar (dodawanie jej do pesachowej macy), są kłamstwem, które przez stulecia spowodowało uwięzienie, torturowanie i pozbawienie życia wielu niewinnych ludzi.

Kłamstwo to skierowane było – paradoksalnie – przeciwko Żydom, którzy jako pierwszy naród w historii zakazał i potępił ofiary z ludzi (Rodzaju 22, Powtórzonego Prawa 18:10) i jako jedyny naród starożytności zakazał bezwzględnie spożywania jakiejkolwiek krwi w jakiejkolwiek postaci (Kapłańska 3:17, 7:26, 17:10-14).

Oskarżenia oparte na tym ogromnym, wielowiekowym kłamstwie, wywoływały przez stulecia prześladowania i pogromy całych społeczności żydowskich we wszystkich częściach Europy – od Wielkiej Brytanii aż po odległe ziemie Cesarstwa Rosyjskiego.

W drugiej połowie XX wieku, po Zagładzie, wydawało się, że kłamstwo to wreszcie umarło. Jednak – nie. Bo oto w roku 2018, w Warszawie, ks. prof. Tadeusz Guz powiedział na wykładzie: „My wiemy, kochani państwo, że tych faktów, jakimi były mordy rytualne, nie da się z historii wymazać. Dlaczego? Dlatego, że my, polskie państwo, w naszych archiwach, w ocalałych dokumentach, mamy na przestrzeni różnych wieków – wtedy, kiedy Żydzi żyli razem z naszym narodem polskim – my mamy prawomocne wyroki po mordach rytualnych”.

„Prawomocne wyroki po mordach rytualnych”, o których mówi prof. Guz, były wydawane na podstawie zeznań wymuszanych przy pomocy tortur.

Prof. Guz jest pracownikiem KUL-u. Komisja dyscyplinarna KUL-u stwierdziła w marcu 2021, że słowa ks. prof. Tadeusza Guza o mordzie rytualnym to „element nierozstrzygniętej ciągle dyskusji naukowej”. Jednocześnie, media poinformowały, że „w przekazanym KAI komunikacie Wydziału Prasowego KUL zaznaczono, że po świętach Wielkanocnych władze uczelni będą odnosiły się do całej sprawy„. Od świąt minął już ponad tydzień. I wciąż milczenie.

Krwawy mit-oszczerstwo o tzw. „mordach rytualnych”, którego początki sięgają XII wieku, został odrzucony przez papieża Innocentego IV już w roku 1247, czego echa znajdujemy w przywileju wydanym przez w księcia Bolesława Pobożnego w 1264 r. dla Żydów wielkopolskich (tzw. Statut Kaliski). Statut ten stwierdzał: „Zgodnie z rozporządzeniami papieskimi, w imię naszego Ojca Świętego jak najsurowiej zabraniamy, aby w przyszłości poszczególni Żydzi mieszkający w naszym państwie byli obwiniani, że używają ludzkiej krwi, gdyż wedle nakazu Prawa, wszyscy Żydzi winni wystrzegać się wszelakiej krwi”.

Po Innocentym IV, także inni papieże – Grzegorz X i Paweł III – zaprzeczali temu bezpodstawnemu oskarżeniu. Tak reagował Kościół i władza świecka (książęca) w Polsce już przed 750 laty.

A dziś?

Profesor Guz jest księdzem. KUL – jest uczelnią katolicką.

Dlaczego nie ma reakcji Kościoła?
Gdzie jest mocny głos Kościoła w tej sprawie – opowiadający się po prostu po stronie prawdy?

Czy 774 lata, które mijają od czasu, gdy papież bronił Żydów, stwierdzając, że są oni fałszywie oskarżani o spożywanie ludzkiej krwi, to za mało? Czy 774 lata to za krótki czas, żeby głos papieża dotarł z Rzymu do Lublina, Krakowa, Gniezna i Warszawy?

Paweł Jędrzejewski

12.04.2021

9 myśli na temat “Gdzie jest głos Kościoła? Czy 774 lata to za mało?

  1. Rzekomo powszechnie wielbiony „nasz papież” św . JAN PAWEŁ II, który powiedział wyraźnie i dobitnie że ANTYSEMITYZM JEST GRZECHEM, akurat w tym przypadku nie jest słuchany przez polskich hierarchów, księży parafialnych, ks. Prof. Guza i sporą część „ludu Bożego ” w naszej umiłowanej Ojczyźnie.

    Polubienie

  2. Oczywiście oskarżenia o mord rytualny Żydów (czy judaistów) JAKO TAKICH to bzdura. Co nie zmienia faktu, że jest spore prawdopodobieństwo, iż zdarzał się w pewnych sektach żydowskich (zresztą, zapewne, nie tylko żydowskich, ale akurat tu mówimy o Żydach).
    Na pewno znane jest wam opracowanie Dr Ariel Toaffa (Żyda niewątpliwie) na ten temat.
    Pozwólcie, że zacytuję za ks.Waldemar Chrostowski, Kościół, Żydzi, Polska , (za Wikipedia):
    „„Dr Ariel Toaff po latach odkrył że przyznania się zabójców nie były podyktowane stosującymi tortury fanatycznymi śledczymi; gdyż zeznania zawierały informacje, o których włoscy przedstawiciele Kościoła lub policji absolutnie nie mogli niczego wiedzieć. Przestępcy byli członkami nielicznej gminy Aszkenazyjczyków pochodzących z obcego kraju, która miała swoje własne obrzędy, różniące się od tradycji miejscowych Żydów włoskich. Obrzędy te zostały dobrze opisane w zeznaniach oskarżonych, chociaż początkowo nie były znane ówczesnym kompetentnym organom. Toaff podkreśla: Te magiczne formuły w języku starohebrajskim, posiadające mocne antychrześcijańskie akcenty, nie mogły powstać w wyobraźni sędziów, ponieważ nie mieli oni pojęcia o tych modlitwach, które wchodziły w skład nieznanej we Włoszech tradycji Aszkenazyjczyków. Przyznanie się do winy jest ważne tylko wtedy, gdy zawiera pewne autentyczne i sprawdzalne szczegóły przestępstwa, o których nie wiedziała policja. Tę żelazną zasadę śledztwa sąd w Trydencie zachował.”

    Oczywiście, nie można obciążać Żydów za działalność jakiejś sekty (nawet formalnie żydowskiej). Jakkolwiek było, sprawa dotyczy określonej sekty żydowskiej i nie powinna mieć wpływu na naszą ocenę judaizmu jako takiego. Część historyków twierdzi że zamordowany chłopiec został w późniejszym okresie błogosławionym – brak jednak na to dowodów historycznych. Co więcej, w sprawie Szymona z Trydentu (bo to o niego chodzi – przesłanką było, iż znaleziono go z ranami kłutymi w pobliżu dzielnicy żydowskiej) Innocenty IV sprzeciwił się wyrokowi wydanemu w tej sprawie na miejscowych Żydów.

    Dlatego podnoszenie tej sprawy – tym bardziej w kaznodziejstwie – uważam za chybione.

    Co do ks.Guza, jego przełożeni toczą z nim boje w wielu sprawach – nie tylko tej.
    Postulat zdyscyplinowania ks.Guza jest słuszny (i zresztą to się dzieje), ale pretensje są chybione – zwłaszcza, że nie opierają się na wzajemności. Niestety, władze żydowskie tolerują wiele oszczerstw wobec np. Polski, nierzadko wypowiadanych przez bardzo znanych rabinów.

    Polubienie

  3. Ostatnie zdanie jest bardzo ważne w aspekcie relacji polsko – żydowskich. I wydaje mi się,że po obu stronach potrzebna jest historyczna refleksja oparta na faktach a nie na wielowiekowych niechęciach i stereotypach. Żydzi mają na tym polu na pewno nie mniej niż my, Polacy do zrobienia. Ale o ile u nas zawsze słychać głosy sprzeciwu wobec odzywającego się co pewien czas antysemityzmu, o tyle nie słychać go kiedy antypolonizm szerzy się wśród Żydów – tak izraelskich jak też amerykańskich.

    Polubienie

  4. Czasem słychać – ale rzeczywiście, zdecydowanie rzadziej.
    Podejrzewam, że tu są „inne dna”, niekoniecznie związane z Polakami czy Żydami jako takimi, ale z pewnymi grupami interesów – dość wąskimi, ale mającymi sporo do powiedzenia.
    Brakuje mi kogoś takiego jak Szewach Weiss, który miał bardzo wyważone spojrzenie.

    Polubienie

  5. KRK ma dość poważny problem ze spożywaniem krwi. W zasadzie chodzi o coś, co można byłoby nazwać „odwrotnym mitem krwi”. Mianowicie, dogmat o transsubstancjacji zakłada konsumpcję przez wiernych ciała i krwi Żyda – Jezusa Chrystusa. Wielu moich znajomych katolickich do naszej rozmowy było przekonanych, że transsubstancjacja jest procesem czysto symbolicznym, a nie materialną przemianą chleba i wina fizycznie w ciało i krew. Byli nieźle zdziwieni, kiedy dowiadywali się jaka w tym względzie jest doktryna KRK. Ale cóż, wiedza o dogmatach własnej religii często nie jest zbyt mocną stroną wiernych. Można spekulować, że mit o krwi dodawanej do macy jest czystym przeniesieniem praktyk KRK na praktyki judaizmu, chociaż wszyscy dobrze wiemy, że spożywanie podczas komunii świętej opłatka i wina nawiązuje do tradycji judaistycznej błogosławieństwa chleba oraz błogosławieństwo wina. KRK przejmując tę tradycję w ramach „Nowej Jerozolimy” jednocześnie stworzył sobie stałego wroga z lubością chłepczącego krew niewinnych chrześcijańskich niemowląt. Uważam, że i tak dobrze, że ksiądz-wykładowca KULu nie utrwalił w szerokim obiegu wizerunku beczki nabijanej gwoździami służącej do wytaczania krwi z krześcijańskiego dziecięcia. Innymi słowami, ksiądz Guz ma jeszcze trochę do nadrobienia….

    Polubienie

  6. Moja refleksja nr 1
    Nistety ks. Guz ma zdanie odmienne niz Kosciol i nauka w wielu dziedzinach.
    Jak wiadomo jest on jednym z „kaplanow” sekty antyszczepionkowcow. Twierdzi m.in. ze przez Komunie Swieta nie mozna sie zarazic koronawirusem, co jest nie tylko wbrew prawom biologii i fizyki, ale takze wbrew nauce katolickiej.
    Slowo PRZEISTOCZENIE opisujace monent w ktorym chleb i wino staja sie Cialem i Krwia Jezusa jak sama nazwa sugeruje oznacza ZMIANE ISTOTY BYTU, czyli chleb przestaje byc zwyklym chlebem (ze wzgledow praktycznych stosuje sie sprasowany, niekwaszony chleb z maki i wody, czyli tzw „oplatek” – bo taki chleb sie nie zsycha i nie plesnieje), wino przestaje byc zwyklym winem, staja sie Cialem i Krwia, ale PRZYPADLOSCI BYTU, czyli jego cechy fizyczne, chemiczne, biologiczne wiec takze i bakteriologiczne i epidemiologiczne pozostaja bez zmian. Cialo Chrystusa nie zyskuje wlasciwosci aseptycznych – pod tym wzgledem zachowuje sie tak jak przed przeistoczeniem.
    Podobnie tez ks. Guz i inni „kaplani” antyszczepionkowcow traktuje epidemie jako „probe wiary” – w jego mniemaniu lamanie zalecen, narazanie siebie i innych osob na smierc w wyniku zarazenia jest rzecza chwalebna, bo przeciez takiemu staruszkowi i tak niewiele zycia na tym swiecie pozostalo, a korzystajac z dyspensy i uczestniczac w Mszy zdalnie rzekomo naraza swoje zycie wieczne. Tylko gdzie tu jest przykazanie „NIE ZABIJAJ” (w wersji doslownej „Nie bedziesz mordowal”)??? Gdzie slowa Jezusa wypowiedziane w trakcie kuszenia „Nie bedziesz wystawial na probe Pana Boga swego”?

    Wiec niestety ks. Guz nie tylko przyczynia sie do szerzenia klamliwego oskarzenia wobec Zydow, co potencjalnie moze niesc mierc, ale takze do szerzenia smiertelnej choroby wirusowej, co juz niesie smierc.

    Niestety episkopat prawdopodobnie z obawy przed utrata jego zwolennikow (a zwlaszcza jako antyszczepionkowiec zyskal pokazne grono fanatykow) w obydwu tematach dziala niezdecydowanie i opieszale.

    Polubienie

  7. Moja refleksja nr 2
    Niestety mity krazace po obydwu stronach to prawdziwe przeklenstwo.

    Prosze sobie wyobrazic moje zdziwienie, gdy 4 lata temu od pewnego Zyda znad Jeziora Powidzkiego uslyszalem, ze muzulmanie dlatego tak bardzo nienawidza Zydow i chrzescian, bo krzyzowcy ponoc zywcem gotowali ich dzieci w kociolkach i zjadali. I co? Knfliktu w Gazie nigdy nie bylo?? Albo Zydzi i Arabowie leja sie tam wylacznie o dzieci rzekomo gotowane 700 lat wczesniej przez chrzescijan?

    Inna kwestia, ze ten facet generalnie mial tendencje do wymadrzania sie i stawiania ponad innymi, a jak sie pozniej okazalo zwyczajnie klamal i nie mial pojecia o niczym. Chwalil sie rejsamu po Morzu Srodziemnym i patentem Sternika Morskiego, a nie mial pojecia o zeglowaniu, co moj Syn omal nie przeplacil zyciem (doszlo do powaznego wypadku – gdyby nie kamizekla ratunkowa i moja szybka reakcja, to by sie Dziecko utopilo), a patent zalatwil sobie po znajomosci u znajomego kapitana. Co wiecej nie byl to pierwszy wypadek na jego jachcie – 1 maja 2011 dwoje mlodych Zeglarzy utonelo na wynajetym od niego jachcie Mak 606. Jedna z przyczyn tragedii byly zmiany konstrukcyjne w lodzi. A facet na moja uwage, aby ukonczyl normalny kurs lub zrezygnowal z czesci dzialalnosci i nie narazal innych odpowiedzial beztrosko „ale przeciez nic sie nie stalo”. Jak widac filosemityzm bywa niebezpieczny dla filosemitow i ich rodzin (domek pelen pieknych symboli i jeszcze piekniejszych cytatow uspil moja czujnosc – zaufalem komu nie trzeba). Nie wiem czy jego wady mialy geneze w pochodzeniu – po prostu stwierdzam to co zaobserwowalem: zyl wierzac w antykatolickie przesady i wierzac w swoja wyzszosc nad Polakami.

    Z innych mitow. Ile razy slyszalem, ze Polacy sa antysemitami, bo oskarzaja Zydow o ukrzyzowanie Chrystusa?
    Mialem nieprzyjemnosc spotkac kilka osob uprzedzonych do Zydow i ani jedna z nich wsrod zrodel swego uprzedzenia nie podala przyczyny religinjej.
    Co wiecej, Sobor Watykanski II zdecydowanie odrzucil takie myslenie i podkreslil, ze Jezus umarl za grzechy nas wszystkich i obwinianie o Jego Smierc jednego narodu jest zaprzeczeniem idei Jego Odkupienczej Ofiary.
    Dodam jeszcze wiecej: wiekszosc polskich Sprawiedliwych (w tym moja Babcia) to byly osoby gleboko wierzace. 15 stycznia 2018 w swojej laudacji na czesc Rodziny ktora uratowala Jego Rodzicow Pan Sheldon Goldberg powiedzial wprost, ze tylko gleboka wiara i mocno wpojone wartosci mogly dac sile do przezwyciezenia leku o wlasne zycie i zycie swoich dzieci w imie ratowania drugiego czlowieka, bo czlowiek sam wobec tego leku byl bezsilny.
    Kiedys pod jednem z artykulow zapytalem Pana Alexa Wieseltiera kiedy ostatni raz uslyszal od Polaka zarzut, ze Zydzi zabili Chrystusa. Odpisal mi szczerze, ze to bylo jak sam byl jescze malym dzieckiem, na dlugo przed moim narodzeniem, wiec pojecie antysemityzmu religijnego Polakow moglo sie juz zdezaktualizowac (wlasnie dlatego lubie i cenie Pana Alexa – za odwage i szczerosc).

    Kolejny mit: „Zydzi kolaborowali z obawy o wlasne zycie, a Polacy donosili na Zydow z zachlannosci i antysemityzmu”. Jak prostacka proba przypisania najpodlejszych intencji ludziom, ktorzy wpadali w panike na widok ukrywanych Zydow z powodu ktorych Niemcy mogli zamordowac cala rodzine lub spalic cala wioske! A z jakich przyczyn kolaborowali Zydzi mozna sie dowiedziec miedzy innymi z wywiadow z Andrzejem Szpilmanem – synem Wladyslawa Szpilmana (bohatera filmu „pianista”). Nie wygladalo to tak niewinnie jak w tym micie.

    I oczywiscie najgorszy z mitow – „Polacy wysysaja nienawisc z mlekiem matki”. To zapewnie dlatego dla Zydow mieszkanie wsrod Polakow bylo tak „straszne”, ze przed II Wojna Swiatowa diasporaz zydowska w Polsce byla zdecydowanie najwieksza w Europie i druga na swiecie (pierwsza byla diaspora w USA, ale roznica pomiedzy liczba Zydow w ogromnych i bogatych Stanach Zjednoczonych i nieporownywalnie mniejszej, ubogiej i dzwigajacej sie po zaborach Polsce byla… porownywalna z bledem statystycznym).

    Oczywiscie sa mity zywe takze po polskiej stronie np.: mit Zydow idacych poslusznie na smierc – przeciez mimo beznadziejnej sytuacji bylo kilka heroicznych zrywow: Powstanie w Getcie Warszawskim, bunt w Treblince, bunt Sonderkommando IV krematorium w Auschwits – Birkenau (wymieniam z pamieci, jesli cos przekrecilem, to przepraszam).

    Moglbym o jednych i drugich mitach napisac ksiazke (pod tytulem „Moje nocne z Zydami rozmowy”) ale prawdopodobnie po jej publikacji zostalbym wyklety tak przez zydowskich szowinistow jak i przez polskich nacjonalistow. Polscy „narodowcy” pewnie nic by mi nie zrobili, ale za to Zydzi podawaliby mnie na calym swiecie jako przyklad „polskiego antysemity” na czym mi wcale nie zalezy.

    Polubienie

Odpowiedz na Marek Piotrowski Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s