Krzywe lustro – Louise Steinman

“Podróż do Polski jest ci potrzebna jak dziura w głowie” – tak babka Autorki podsumowała chęć odkrywania przez Louise Steinman rodzinnej historii, podążania jej śladami – także tymi materialnymi, co wiązało się z wizytą w kraju przodków.

Zanim jednak Louise trafiła do Radomska, najpierw pojawiła się w Auschwitz – w ramach sponsorowanego programu “Dawanie Świadectwa”, do którego nakłonił ją zaprzyjaźniony rabin Singer.

Dwa lata później poleciała do Wannsee – na spotkanie grupy Stowarzyszenia One by One – reprezentantów katów, ofiar, stawiających opór i obojętnych – wszystkich stron konfliktu, a może tylko (i aż) tragedii?

To tam poznała Cheryl – kobietę zablokowaną bardziej, niż ona sama, obawiającą się podróży do Polski i na Ukrainę, potrzebującą przewodniczki, pocieszycielki. Cheryl – trudno radzącą sobie z Przeszłością; Cheryl – miewającą niepokojąco niezwykłe sny.

Polska, Ukraina, Litwa… Z Cheryl i w pojedynkę. Kilka podróży, ogrom wrażeń, przeżyć, przemyśleń… Sejny, Jedwabne, Tykocin, Wrocław, Lublin. Krzysztof Czyżewski z Fundacji Pogranicze. Ewa Wroczyńska – pomysłodawczyni przedstawienia purimowego, uwiecznionego w filmie Brennera. Festiwal Teatralny Grotowskiego. Tomasz Pietrasiewicz z Ośrodka “Brama Grodzka” i jego inicjatywy Pamięci – Henio Żytomirski, Misteria Uczestniczące. Marian Bereska – Sprawiedliwy z Radomska.

Czego te podróże nauczyły Steinman? Walka ze stereotypami nie odbywa się poprzez czytanie książek, tylko spotkania z ludźmi z krwi i kości – podstawą jest dialog. Potrzebujemy siebie nawzajem: ocaleńcy uczą nas pamiętać; my pokazujemy ocalałym, że nam ich brakuje. Polacy czują się jednocześnie lepsi i gorsi, co szczególnie mocno uzewnętrznia się w tzw. relacjach polsko-żydowskich.

Wypełniam światłem czarną dziurę – niepamięci, niechęci, lęku… Kto powiedział, że jasnym światłem?! Przytłumione, nieoczywiste także ma swoje znaczenie – operuje kontrastem, paradoksem, cieniem…  Jest bogatsze, ciekawsze, żywsze…

Płaszcze ze snów obu kobiet – Cheryl z szorstkiej, drapiącej tkaniny – obronno-odstraszający. Płaszcz Autorki – z miękkiej w dotyku wełny, dobrze leżący, niosący ukojenie.

Zawsze ciekawi mnie, czy tytuł książki ma jakieś znaczenie? Czy można go interpretować? W przypadku „Krzywego lustra” owszem. Satyryczne pismo o takim tytule wydawano w jidysz w Radomsku. Krzywe lustro to także każda ideologia, która wypacza obraz bliźniego. Trzeba wyjść poza ramy, by zobaczyć go innym – sobą.

“Zraniona ziemia ma ogromną moc samouleczania”. Człowiek także! Polecam tę spokojnie i mądrze piękną książkę.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa KARTA.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s