Zdjąć Polskę z krzyża – Janusz Palikot, Cezary Michalski

“Trzeba budować świeckie państwo.” To nie jedyny, choć najważniejszy postulat Twojego Ruchu. To także wiodący temat rozmowy Cezarego Michalskiego z przewodniczącym partii – Januszem Palikotem, rozmowy pod wiele mówiącym tytułem “Zdjąć Polskę z krzyża.” Bowiem Polska – trzeba to sobie jasno powiedzieć – państwem świeckim nie jest. 

Palikot przeszedł długą drogę. Był wydawcą i sponsorem tygodnika “Ozon”, który od momentu powiązań z “Frondą” – pod redakcją osób takich jak Grzegorz Górny, Robert Tekieli i Tomasz Terlikowski zmienił profil na konserwatywny, zgodny z linią nauczania kościoła katolickiego. To na okładce “Ozonu” po raz pierwszy pojawił się symbol godzący w homoseksualistów – haniebny “zakaz pedałowania”. Palikot zamyka pismo. Nigdy nie mieszał się w sprawy redakcyjne, pozostawiał je specjalistom. Uważa także, że prowokacja poszerza przestrzeń, ale “Ozon” na jego oczach zamienił się w drugą Inkwizycję, czego nie chciał i nie mógł zaakceptować.

W okresie – nazwijmy go przejściowym Palikot poszukuje ludzkiej twarzy kościoła katolickiego. Dostrzega ją w osobie biskupa Józefa Życińskiego, czy księdza Adama Bonieckiego. Przez jakiś czas popiera bardziej liberalną część polskiego duchowieństwa. 

Dziś uważa, że był to fundamentalny błąd, że żadne gry w kościół otwarty contra zamknięty, łagiewnicki contra toruński nie mają racji bytu, że każde “negocjacje” z drugą stroną są nie na miejscu. Palikota “nakręca” Smoleńsk. Szczyt absurdu, głupoty, paranoi i groteskowości, która opanowuje Polskę krystalizuje jego poglądy. Zarzut o radykalizacji antyklerykalizmu, żeby nie stracić popularności, Palikot odpiera stwierdzeniem, że chce mieć za sobą świadomych wyborców, którzy cenią jasne poglądy, przejrzystą politykę i w pełni identyfikują się z ideą świeckiego państwa.

Świeckość nie wypowiada wojny religii. W wolnym, demokratycznym kraju religia powinna być prywatną sprawą każdego człowieka i nie narzucać swoich zasad wszystkim obywatelom. Jednak ten, kto czyni zeń narzędzie władzy (tak biskup, jak i polityk) nie przyjmie tej rozsądnej i – zdawałoby się oczywistej tezy. Odrzuci ją także ten, kto się boi. Może w strachu tkwi odpowiedź na pytanie: “Po co komu instytucja kościoła, skoro religijność nie idzie w parze z duchowością?”

“Gdybyś miał – jak kiedyś Luter na drzwiach kościoła w Wittenberdze – przybić swoją listę patologii polskiego kościoła na drzwiach Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, to co by tam było?” – pyta Michalski. Pedofilia, pieniądze (ze skandalem Komisji Majątkowej na czele), współczesna wersja sprzedaży odpustów (wmawianie wiernym upadku, a następnie przedstawianie się jako jedyna instytucja, która może ich z niego podnieść), brutalna odmowa apostazji (jej utrudnianie, poniżanie osób, które chcą wystąpić z kościoła), lekcje religii w szkołach, ustawa antyaborcyjna. Na tle j.w. “drobiazgami” zdają się być zdziecinniały, upolityczniony język kazań, hipokryzja, pijaństwo, obżarstwo, czy cudzołóstwo. 

Kościół jest nagi!* – mówi Palikot.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa WAB.

*parafraza “Król jest nagi” z baśni “Nowe szaty cesarza” H.Ch.Andersena

Jedna myśl na temat “Zdjąć Polskę z krzyża – Janusz Palikot, Cezary Michalski

Dodaj odpowiedź do Paweł Anuluj pisanie odpowiedzi