Kompletnie się zbengwirowałam…

Co słychać? pyta niestrudzenie fejsbuczek. A nic. Każdy ma swoich radykałów Po napisaniu posta i dzisiejszej kolejnej rundzie internetowych dyskusji utwierdziłam się w przekonaniu, że nawracanie rozmówców w internecie jest przedsięwzięciem o stopie zwrotu zbliżonej do hodowli bananów na Helu. A przy okazji kompletnie się zbengwirowałam. Spokojnie, nie ideologicznie. Ben-Gwir jest ostatnio tak wszechobecny w… Czytaj dalej Kompletnie się zbengwirowałam…