TAJEMNICA GAZETY WYBORCZEJ, CZYLI O STOSUNKU LEWICY DO IZRAELA

Logo GW

Ktoś zapytał w dyskusji na Facebooku, na czym polega „tajemnica” stosunku Gazety Wyborczej (i innych platform medialnych należących do Agory, jak np. portalu gazeta.pl) do Żydów. Czyli jak wytłumaczyć dziwną różnicę pomiędzy traktowaniem przez GW tematu antysemityzmu i Zagłady, a traktowaniem Izraela?

Bo z jednej strony jest prożydowskość przejawiająca się w szczególnej wrażliwości wobec XX-wiecznych, tragicznych dziejów Żydów europejskich, z drugiej – jest brak zrozumienia dla sytuacji Izraela, a nawet antyizraelskość.

To chyba proste: GW odnosi się z szacunkiem i wnikliwością do tematu żydowskich ofiar Zagłady, bo to są ofiary nazizmu (przy czym nazizm jest utożsamiany z prawicą), a miliony zamordowanych – zwykłych, najczęściej biednych Żydów – to symbol prześladowań rasowych (rasizm był religią nazizmu) i prawicowego, faszystowskiego ucisku.

Jednocześnie, GW ma poważne problemy z akceptacją istnienia Izraela i w tym konflikcie jest sercem po stronie Arabów, bo utożsamia Izrael z imperializmem i prawicą, a Arabowie palestyńscy – najczęściej ludzie biedni – to dla GW symbol prześladowań motywowanych religijnie (aspekt „biblijny” w syjonizmie), imperializmu Izraela i prawicowego ucisku.

Takie stanowisko można wyczytać z tekstów GW zamieszczanych przez lata. I to się zgadza z powszechnym stosunkiem europejskiej lewicy do Żydów i Izraela.

„Tajemnica GW” jest bowiem zjawiskiem znacznie szerszym: to „tajemnica europejskiej lewicy”.

Istnieją powody oczywiste, że lewica jest antyizraelska:

  1. spuścizna tradycyjnego poparcia krajów komunistycznych pod wodzą ZSRR dla Arabów w konflikcie z Izraelem,
  2. fakt, że Izrael jest w sojuszu z USA, a Stany Zjednoczone dla lewicy europejskiej to nie mniej „wielki szatan” niż dla ajatollahów irańskich. Szczególnie obecnie, czyli za Trumpa,
  3. w Izraelu od lat rządzi prawica, a nawet, gdy rządziła lewica, to ta lewica była dla europejskiej i amerykańskiej lewicy zbyt prawicowa.

Jednak istnieją przyczyny znacznie głębsze.

Europa podlega głębokim i powszechnym przeobrażeniom zrodzonym z myśli LEWICOWEJ: rezygnuje ze swojej tradycji. W swoim lewicowym nurcie, Europa odrzuca nacjonalizm, a „przy okazji” patriotyzm. Odrzuca separatyzm, a „przy okazji” własną kulturową tożsamość. Obydwa, jako przejawy prymitywizmu. Zastąpiła ją nową religią, nową wiarą – w wielokulturowość. Europa niczym nie brzydzi się tak bardzo, jak „starą Europą”. Europa zaczadzona lewicowymi ideami postrzega więc siebie samą wyłącznie poprzez cechy odrażające: rasizm, ksenofobię, szowinizm, europocentryzm. I nienawidzi ich. Nic nie napawa ją takim wstrętem, jak sama idea powiązania narodu z terytorium. Chyba tylko pojęcie narodu. Jej ideałem jest kosmopolityzm. Nienawidzi granic. Zresztą one już w Europie nie istnieją.

I w tym momencie pojawia się Izrael. Jedyne „europejskie”, czyli demokratyczne, świeckie, uprzemysłowione, imponująco rozwinięte pod względem nauki i techniki państwo w morzu niedemokratycznych, zacofanych, nierzadko sfanatyzowanych religijnie krajów muzułmańskich. Izrael – państwo, które będąc takie jak Europa – jednocześnie – najsilniej NIE PRZYPOMINA tej przeobrażającej się, NOWEJ Europy, jest jej zaprzeczeniem. Głosi ideę powiązania narodu z terytorium. Musi dbać, jak nikt inny, o swoje granice.

Myśl lewicowa wmawia Europie nienawiść do siebie samej.
Izrael odwrotnie: musi kochać siebie, aby przetrwać. Więc kocha!

Izrael jest postrzegany przez ogromną liczbę – przede wszystkim lewicowych – Europejczyków, jako dokładne uosobienie tego, czym Europa za wszelką cenę już NIE CHCE być.

Przykładowo:

  • Gdy Europa się jednoczyła i obalała ostatnie granice – Izrael stawiał MUR Bezpieczeństwa. Ten mur Zygmunt Bauman – guru i ikona lewicy (i Gazety Wyborczej) – porównywał do muru otaczającego warszawskie getto, zrównując tym samym Izrael z nazistowskimi Niemcami.
  • Gdy Europa ogłasza całkowite podporządkowanie się bóstwu Uniwersalizmu, Izrael – aby ocaleć – musi wierzyć w separatyzm i nacjonalizm, bo otoczony jest przez wrogów, którzy jawnie chcą jego zniszczenia. Izrael nie jest państwem wszystkich swoich obywateli – stwierdza szef izraelskiego rządu. Zgodnie z przyjętym podstawowym prawem narodowym, Izrael to państwo narodowe Żydów – i tylko ich.
  • Gdy Europa zaprasza migrantów chaotycznie i bez zastanawiania się, kim są, Izrael nie akceptuje takiej formy imigracji i postępuje zgodnie z Prawem Powrotu.

Ta nienawiść do Izraela przekłada się na retorykę antyizraelską, czyli antyżydowską. Demonstranci w Rzymie, Paryżu, Berlinie lub Londynie domagają się zaprzestania przez Izrael „ludobójstwa”, wyrażają potępienie dla „izraelskiej polityki apartheidu”, nawołują do zakończenia „izraelskiego barbarzyństwa”, powstrzymania „izraelskiego rasizmu” i protestują przeciw „holocaustowi Palestyńczyków”. Te zarzuty są w absolutnej większości hasłami lewicy.

Lewicowa Europa za największy grzech poczytuje „europocentryzm”, a Izrael musi mieć wiarę w siebie, bo inaczej po prostu przestałby istnieć. Europa zawiodła w próbach integracji przybyszów z obcych kultur i machnęła na tę integrację ręką. Natomiast Izrael nie może uznać równości, a tym bardziej nadrzędności obcych kultur, bo od prawie siedemdziesięciu lat pracuje nad ukształtowaniem kultury izraelskiej z wielokulturowych grup zupełnie różnych Żydów napływających do Izraela.

To wszystko, w oczach nowej, lewicowej Europy, stanowi grzechy nie podlegające przebaczeniu. To decyduje, że Izrael postrzegany jest – przez opiniotwórcze media i dominującą w nich lewicę – jako państwo de facto faszystowskie, rasistowskie, neokolonialne i ludobójcze.
Ta retoryka, tak często nawiązująca do porównań z nazizmem, oddaje rzeczywiste emocje europejskiej lewicy.

Izrael – niegdyś kraj socjalistycznych kibuców – jest dla europejskiej lewicy tym, czym tak zwani „rewizjoniści w ruchu robotniczym” byli niegdyś dla ideologów Kremla.

Izrael jest dla europejskiej lewicy czymś znacznie gorszym niż wróg.

Jest jej największym rozczarowaniem.
To dla niej ktoś, kto miał być przecież dokładnie taki jak ona, a okazał się zdrajcą.

Paweł Jędrzejewski

Jedna myśl na temat “TAJEMNICA GAZETY WYBORCZEJ, CZYLI O STOSUNKU LEWICY DO IZRAELA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s