Przy stole z Hitlerem – Rosella Postorino

Degustatorka potraw brzmi intrygująco, degustatorka potraw Hitlera już tylko groźnie. Takie zadanie, wraz z dziewięcioma innymi dziewczętami przypadło w udziale Rosie Sauer. Była to – jak każda praca dla Wodza – oferta nie do odrzucenia. Rodowite Niemki wystąpiły w roli królików doświadczalnych III Rzeszy.

“Kiedy się je, walczy się ze śmiercią.” – mawiała matka głównej bohaterki. Cóż za ironia, biorąc pod uwagę sytuację, w której znalazła się Rosa.

W kwaterze w Wilczym Szańcu nie brakowało „wilków”. Zamach mógł nadejść z nieoczekiwanej strony, na przykład kuchni. My – współcześni wiemy, że nic takiego nie miało miejsca, może właśnie z powodu obecności testerek. Bomba w teczce oficera SS – i owszem, ale na talerzu?! Zabrakło na nim miejsca nawet dla bomby kalorycznej, wszak Hitler był wegetarianinem, w dodatku wybrednym.

Spróbujmy się jednak wczuć w położenie dziesięciu młodych kobiet, którym życie miłe. Nie wiedzą, jak potoczy się historia, dlatego każdego dnia trzęsą się ze strachu nad przysłowiową pełną miską.

Inna sprawa, że owa miska pełna jest pyszności; dań wprawdzie bezmięsnych, ale za to najwyższej jakości, przygotowanych z dbałością z najlepszych dostępnych w czasie wojny składników. Dziewczyny zaś są młode i głodne, wszak wojna nikogo nie rozpieszcza. Dlatego chwilami zapominają o grożącym im niebezpieczeństwie, po prostu ze smakiem zjadają to, co przygotował kucharz.

Mała, zamknięta społeczność: esesmani, testerki, ich bliscy, mieszkańcy wsi i dworu. Kobiety lubią się i nienawidzą, pomagają sobie. Na noc wracają do domów, mają swoje sprawy, tajemnice…

Rosa mieszka z teściami. Wszyscy tęsknią za Gregorem – mężem i synem, walczącym za Niemcy na froncie. Dom na wsi miał być idealnym schronieniem dla berlinianki, która straciła oboje rodziców, tymczasem okazał się pułapką.

Postać Rosy Sauer wzorowana jest na Margot Wölk – jedynej testerce, która przeżyła wojnę. Swoją historią podzieliła się dopiero u progu śmierci; dobrze, że w ogóle zdecydowała się to zrobić.

“(…) nigdzie na świecie nie panuje tak straszliwe milczenie jak w niemieckich rodzinach.”

Zaletą książek takich jak „Przy stole z Hitlerem” jest propagowanie w zbeletryzowanej formie prawdziwych ludzkich opowieści. Nietypowych, ciekawych, poruszających, a przez to dających do myślenia. Nabierają one szczególnego znaczenia zwłaszcza teraz, gdy odchodzą ostatni wojenni świadkowie, a my znajdujemy się w pewnym granicznym punkcie – wczoraj ich dzieci, współpracownicy, sąsiedzi; dziś już tylko słuchacze i czytelnicy.

Największą wartość mają zapiski osobiste – pamiętniki, wspomnienia, potrzebujemy jednak także zawodowych pisarzy i pisarek – akuszerek cudzych biografii, zwłaszcza gdy fakty pozbawione są szczegółów. Roselli Postorino przypadła zaszczytna rola jednej z nich.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s