Macewy codziennego użytku – Łukasz Baksik

“Wbić trzpień korby w ojca Miriam…” Macie rację, to opis zbrodni. Bezkrwawej, dokonanej na kamieniu, ale zbrodni. W dodatku nieodosobnionej i częstszej, niż mogłoby się nam wydawać.

Koła szlifierskie przerobione z macew. Czy w dobie coraz liczniejszych festiwali kultury żydowskiej, w dobie – jak mawiają niektórzy – mody na judaizm ktoś jeszcze nie wie, co to macewa? Zatem jedynie dla porządku wspomnę, że macewa to nagrobek żydowski.

Co jeszcze można zrobić z kamienia, który uznamy “tylko” za kamień? Mur, piec, pomnik, chodnik, krawężnik, a także nagrobek innego niż żydowskie wyznania. Zwykłe, ludzkie sprawy: czerpanie wody ze studni, zabawa z dzieckiem w piaskownicy, randka z ukochaną w parku pod pergolą, kopanie piłki na szkolnym boisku… a wszystko to w milczącej asyście hebrajskich liter. Liter, którym ktoś jednak przywrócił głos.

Rzecz o Łukaszu Baksiku i jego projekcie, który miał już kilka odsłon: strona www, wystawy fotografii, program edukacyjny “Instrukcja powrotu”. Kolejna to publikacja Wydawnictwa Czarne i Fundacji Uptown – album “Macewy codziennego użytku.”

Czarno-białe zdjęcia w tej samej konwencji: plan daleki, plan bliski, detal nie pozostawiają wątpliwości, co do pochodzenia “materiału budowlanego” poszczególnych obiektów. Fotografie wstrząsają odbiorcą, a trzy teksty tzw. zaangażowane, oraz wywiad z Łukaszem Baksikiem pozbawiają złudzeń, że to tylko Niemcy, tylko w czasie wojny i tylko na wsi. Bezczeszczenie macew trwa.

Wszystkie powinny wrócić tam, gdzie ich miejsce – na cmentarz i czasami tak się dzieje, również za sprawą projektu Baksika, ale to wciąż rzadkie przypadki. Łatwiej oddać koło szlifierskie, niż rozebrać oborę. Czy to usprawiedliwienie? Żadne.

Niech tłoczone litery albumowego tytułu przemówią do nas równie mocno, jak te z nagrobków – składające się na piękne, wzniosłe i… niedokończone frazy. “[Z tego powodu] choruje nasze serce (…) [Z tego powodu] pociemniały nasze oczy (…)”* Oddajmy macewy i niech to uzdrowi nasze serca, a zmarłym przywróci pokój wieczny. Amen.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

*fr. inskrypcji na tykocińskim toczaku (kole szlifierskim)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s