Lekarz z Auschwitz – Szymon Nowak

Rosjanie nie wyzwolili pustego obozu. W styczniu 1945 roku w Auschwitz-Birkenau pozostało ok. 4800 osób, którym trzeba było udzielić natychmiastowej pomocy.

Robili to medycy radzieccy i w miarę sił lekarze – byli więźniowie, ale potrzeby, jak łatwo sobie wyobrazić, były ogromne. Już w lutym wspomógł ich zespół krakowski na czele z Józefem Bellertem – tytułowym „Lekarzem z Auschwitz”.

Nie zostawił wspomnień, pamiętnika, autobiografii, a jedynie kilka lakonicznych raportów; zachował się we wdzięcznej pamięci pacjentów i współpracowników. Stąd beletrystyczno-dokumentalna forma narracji, która bardziej pozwala poznać ten szczególny czas w historii obozu, aniżeli konkretne osoby. To właśnie stanowi największą wartość “Lekarza…”, którego czyta się szybko i dobrze.

Krótkie migawki, obrazki, opowiadania… – każde stanowi zamkniętą całość, a wszystkie razem tworzą obraz piekła Auschwitz. Uświadamiają, że nie skończyło się w jednej podniosłej chwili.

Z jakimi problemami borykał się zespół Józefa Bellerta? Przebytą traumą, przejawiającą się między innymi strachem przed białym fartuchem, strzykawką i łaźnią; przejadaniem się, co dla wielu kończyło się tragicznie; niedostatkiem środków transportu, żywności i lekarstw, które zdobywano w rozmaity sposób, m.in. od rodzin ocalałych; niemożnością porozumienia się, wszak byli więźniowie władali różnymi językami.

Pielęgniarka nie była w stanie zrobić zastrzyku domięśniowego pacjentce, u której choroba głodowa doprowadziła do zaniku mięśni… Wśród transportowanych do Krakowa ozdrowieńców był mężczyzna, który w każdym mijanym przechodniu widział kapo… Agresywny były blokowy nie dopuszczał do siebie myśli, że wojna się skończyła i w szpitalnym baraku nadal znęcał się nad współtowarzyszami… Kilkuletni chłopiec chciał zabijać wszystkich mundurowych. Nie rozumiał także, że śmierć może być naturalna – w kostnicy sprawdzał, czy zmarły nie ma śladów po kulach…

Józef Bellert – błyskotliwy sześćdziesięciolatek… skromny lekarz powiatowy z Pińczowa… Spróbujecie zgadnąć, ilu ludzi zdołał uratować?

Nie on sam… Liczyły się każde ręce, serce, wiedza i pomoc. Okolicznych mieszkańców, którzy zabierali do domów obozowe sieroty; ochotników z kopalni “Brzeszcze” pod wodzą Tadeusza Mleko – wykonujących najpotrzebniejsze prace na terenie byłego obozu; lekarzy i pielęgniarek prowadzących tymczasowy szpital dla kobiet i dzieci na terenie kopalni;  wolontariuszy PCK i sióstr zakonnych z Oświęcimia.

Józef Bellert, Jan Jodłowski, Jadwiga Magnuszewska, Jan Perzyński, Genowefa Przybysz, Zdzisław Makomaski, Tadeusz Mleko, Józef Grenda, Andrzej Zaorski, Lidia Połońska, Ewa Nowosielska, Zdzisław Bosek, Adam Kolanko… W “Lekarzu…” wybrzmiewa wiele nazwisk.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zona Zero.

Jedna myśl na temat “Lekarz z Auschwitz – Szymon Nowak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s