Loteria – Shirley Jackson, Miles Hyman

Sama poprosiłam wydawnictwo o komiks! Tak bardzo mnie zaintrygował… To graficzna adaptacja jednego z najsłynniejszych amerykańskich opowiadań, pióra Shirley Jackson. Opublikowane w 1948 roku w ‘The New Yorker’ wywołało skandal.

Małe miasteczko, jego mieszkańcy, ich sprawy i… rokroczna loteria, w której nikt nie chce zostać zwycięzcą.

Słowo na przepięknie wydany obraz przerobił wnuk Autorki – Miles Hyman. Z przyjemnością sięgnęłam po ów – rzec można – rodzinny projekt i nie zawiodłam się. Dreszcz emocji czułam jeszcze długo po odłożeniu książki.

To metafora zamkniętych społeczności, które cechują zamknięte umysły. Wszędzie trafiają się różni ludzie, ale presja otoczenia robi swoje. Oczywiście, że łatwiej być nowoczesnym i sprzeciwić się grupie w dużym, anonimowym mieście, gdzie przetrwanie o wiele bardziej zależy na poleganiu na samym sobie. Ostracyzm zdarza się rzadko, a nawet jeśli – nie jest aż tak dotkliwy.

W małej społeczności religia, obyczaj, rytuał to rzecz święta. Nie można się wyłamać, nie można powiedzieć “nie”, “to bez sensu”. Mała społeczność łatwiej sankcjonuje patologie. Nikt nie chce podpaść rządzącej “elicie”. Jeśli padają pytania “po co?”, “dlaczego?”, to wyłącznie retoryczne.

“Loteria” to także metafora mechanizmów przemocy, wyznaczania przysłowiowego “kozła ofiarnego”. Przypadkowo, losowo, pechowo… Czarna kropka na pomiętej kartce przypomina celownik snajpera.

Dlaczego ta opowieść tak przeraża? Wszystko w niej osnute jest tajemnicą, która w gruncie rzeczy nie istnieje. Zastępuje ją beznamiętna, przemyślana, nieuchronna procedura.

Zwykle “kozioł ofiarny” pojawia się w momencie kryzysu, zagrożenia. Trzeba na kogoś zrzucić odpowiedzialność za niepowodzenia. W “Loterii” wskazywany jest procesowo, odgórnie. Rozładowuje skumulowane całoroczne napięcia, staje się także tematem zastępczym. Społeczność, która ma loterię, właściwie nie ma żadnych innych zmartwień.

Otwierający i zamykający komiks identyczny widok miasteczka podkreśla konieczność zachowania status quo. Temu także służy loteria.

Miles Hyman swoimi niepokojącymi rysunkami z minimalistycznym tekstem wydobywa z opowiadania babki i akcentuje to, co najistotniejsze. Pewnie byłaby z niego dumna.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Marginesy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s