Ja łebków nie dawałem – Jakub Szymczak

Oskarżenia o kolaborację z Niemcami kierowane po wojnie przez Żydów wobec Żydów – oto temat świetnej książki Jakuba Szymczaka.

Najpierw zareagowało państwo polskie – tzw. “sierpniówką”, czyli dekretem PKWN z 31 sierpnia 1944 roku, który miał umożliwić osąd „faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną, oraz zdrajców Narodu Polskiego”. Sąd Społeczny (“społeczny” to kluczowe jego określenie) przy Centralnym Komitecie Żydów w Polsce powstał później – w październiku 1946 roku. 

Kary, które stosuje społeczność żydowska zakorzenione są w tradycji i religii. Po odbyciu sziwy – siedmiodniowej, najbardziej restrykcyjnej części żałoby, odszczepieńca traktuje się jak zmarłego. Regulamin Sądu Społecznego przewidywał: upomnienie, naganę, napiętnowanie, zawieszenie w prawach od roku do trzech lat, wykluczenie.

Tytułowe “łebki” – limit osób, które odeman – żydowski policjant w getcie zobowiązany był dostarczyć na Umschlagplatz każdego dnia tzw. akcji wysiedleńczej.

To właśnie głównie odemanów objęły powojenne żydowskie procesy. Jakub Szymczak opisuje dwa: Szapsela Rotholca z getta warszawskiego i Chaskiela Szpigelmana z getta w Sosnowcu. Także Nauma Szenderowicza – jednego z najważniejszych lekarzy w radomskim getcie, przewodniczącego Rady Żydowskiej. Nie doczekał sądu, w 1947 roku popełnił samobójstwo. Są bracia Abram i Lejbusz Zajfman – oskarżeni o mordy na ludności żydowskiej w Ostrowcu. Ich sprawiedliwość dosięgła zarówno w Buenos Aires, jak i Toronto. Wiera Gran – śpiewaczka warszawskiego getta do końca życia określana była “gestapowską kurwą”. Ktoś-coś-gdzieś słyszał – na takich “podwalinach” oparto zarzuty.

Głównym bohaterem opowieści Szymczaka jest Michał Weichert – prawdziwa “gruba ryba”. W czasie II wojny światowej działał w tolerowanych przez Niemców organizacjach pomocowych: ŻSS, potem JUS. Za ich sprawą do gett, obozów, kuchni społecznych, szpitali dostarczano dokumenty, lekarstwa, chleb, trepy, chałaty – wszelkiego typu pomoc materialną. 

Oskarżano go o uległość wobec Niemców, kolaborację, defraudowanie otrzymywanych z zagranicy środków, wygodne życie, niepodporządkowanie się rozkazowi Komisji Koordynacyjnej, utrwalanie mitu, jakoby Żydzi w Polsce nie byli eksterminowani, skoro wciąż potrzebowali wsparcia.

Swoi potraktowali Weicherta surowo, brzydko, niesprawiedliwie…

Autor pewną ręką prowadzi czytelnika przez meandry wojennych zdarzeń i powojennych procesów, trzyma w napięciu, nie pozwala na łatwe oceny dylematów i wyborów sprzed osiemdziesięciu lat, dokonywanych w ekstremalnie trudnej sytuacji granicznej. Ważny temat, rzetelna kwerenda, wciągająca forma – czegóż chcieć więcej.

“Bo gdy życie samo coś potarga / nie pomoże żadna skarga / nie pomoże nic i nikt…” * Bez względu na finalny werdykt sądu – owa smutna poetyczna refleksja dotyczy wszystkich po-targanych w żydowskich procesach o kolaborację.  

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

* “Gdy odejdziesz”, Wiera Gran

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s