Francesca Albanese to ekspertka ds. praw człowieka, a także specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. okupowanych terytoriów palestyńskich.
Już za samo słowo “okupacja” zostałaby oskarżona o antysemityzm – przez administrację USA, organizacje pro‑izraelskie, o samym Izraelu nie wspominając. Jak łatwo się domyślić, jej słownik na tym się nie kończy. W swoich tekstach i wystąpieniach używa określeń “aneksja”, “czystki etniczne”, “ludobójstwo”, “apartheid”, “kolonializm”, “dyskryminacja”.
“(…) Europa została podporządkowana poczuciu winy za Holokaust, a Ameryka – żydowskiemu lobby.”
“(…) gdyby Palestyna była sceną zbrodni, technicy kryminalistyczni wszędzie znajdowaliby ślady naszych linii papilarnych.”
“Biali mieszkańcy RPA nigdy nie posunęli się w swojej przemocy aż tak daleko, by chcieć unicestwić całą czarną populację (…) Dziś w Izraelu / Palestynie rzeczywistość jest zupełnie inna.”
Autorka nie jest ani dyplomatyczna, ani konstruktywna, próbuje natomiast szczerze wykrzyczeć całemu światu, co dzieje się w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu.
“Kiedy świat śpi” oparła na postaciach dziesięciu osób, które nauczyły ją czegoś istotnego o Palestynie. Są to głównie tzw. lokalsi, gdyż “(…) ekspaci (…), zamiast być siewcami prawdziwego pokoju, są często tak oderwani od rzeczywistości, że nie czują oddechu ziemi, po której stąpają i nie mają żadnej konkretnej wiedzy na temat miejsc, w których żyją.”
Abu Hasan – człowiek-instytucja w Jerozolimie, alternatywny przewodnik – głównie po świecie podzielonym murem, tłumacz niepojętego. Współtwórca i dobry duch “Mihbaszu” – kiczowatego lokaliku z niskich lotów kuchnią, w którym śmierdzi smażeniną i sziszą, lecz gdzie pracę jako kucharze i kelnerzy otrzymują chłopcy po przejściach (doświadczenie izraelskiego więzienia i przemocy).
Malak Mattar – wybitnie uzdolniona malarka, której szkolne obrazy na płótnie zwróciły uwagę Francesci Albanese w 2010 roku. Wiele lat później natrafiła na nie w Internecie. Artystka mieszkała już wówczas w Londynie, studiując w znanej szkole sztuk pięknych. Spod jej pędzla wyszło m.in. monumentalne dzieło “Bez słów”, zwane “Guernicą z Gazy”, a także “Kiedy świat śpi” – inspiracja dla tytułu książki i jej okładki.
Wiemy, o czym jest, jeszcze zanim zaczniemy czytać. Każde prasowe, telewizyjne “Wiadomości”, a także programy publicystyczne są pełne podobnych treści, mocnych słów, tragedii, łez i przerażających statystyk. Dlatego z tego, co budowało autorkę, wybrałam to, co zbudowało mnie: przykład Abu Hasana i Malak Mattar.
Kiedy świat śpi, oni działają. W obliczu konfliktu, którego nie sposób rozwiązać, każdy gest liczy się potrójnie. Przynosi ulgę, nadzieję, pozwala skupić uwagę na czymś miłym i pięknym, nadaje znaczenie i sens.
Aleksandra Buchaniec-Bartczak
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Szczeliny.


Prawdziwy konflikt ,które nie można rozwiązać. A Gest nadaje znaczenie, by mieć nadzieję wbrew nadziei. Gest w którym może zapłonąć jako dynamiczna siła,która nie kiedy może wydawać się ledwo dostrzegalna, ale która zawsze potrafi zapłonąć nowym,jasnym blaskiem i rozproszyć ciemności. Dać światu coś nowego,lepszego. Zaufać i widzieć tą jasność w sile dynamicznej.
PolubieniePolubienie