„Co mówi współczesny antysemita?”

Zetknęłam się dziś z tym cytatem Jeana Améry’ego – ocalałego z Zagłady, pisarza i filozofa. Już w latach 60. i 70. ubiegłego wieku opisywał zjawisko, które dziś wydaje się zdumiewająco aktualne. Pisał o „nowym antysemityzmie”, który nie występuje już pod własnym imieniem, lecz ukrywa się pod inną etykietą.

„Antysemityzm, z którym mamy dziś do czynienia, nie występuje już pod własnym imieniem. Przeciwnie – gdy próbuje się go nazwać i pociągnąć do odpowiedzialności, natychmiast się wypiera. Trudno postawić go przed sądem, choć moralnie dawno już przegrał swój proces. A jednak ten proces powinien toczyć się nieustannie.

Co mówi współczesny antysemita? Coś niezwykle prostego, a przy tym pozornie przekonującego: nie jest antysemitą. Za antysemitę się nie uważa i odrzuca to określenie. Nazywa siebie antysyjonistą.”

Robi to ogromne wrażenie, ponieważ Améry pisał te słowa ponad pół wieku temu, kiedy Izrael istniał zaledwie od około dwóch dekad. Już wtedy dostrzegł ten schemat, choć nie mógł przewidzieć ani potęgi mediów społecznościowych, ani dzisiejszej nagonki na Izrael, a mimo to z niezwykłą przenikliwością uchwycił mechanizm, który dziś obserwujemy niemal każdego dnia.

Być może właśnie dlatego ten tekst brzmi dziś tak przejmująco. Améry zdawał się rozumieć, że antysemityzm nie znika. Zmienia język, przybiera nowe formy, znajduje nowe uzasadnienia i nowe nazwy, ale jego istota pozostaje ta sama. Gdy jedna postać staje się społecznie nie do obrony, pojawia się kolejna – łatwiejsza do zaakceptowania i przedstawiana jako moralnie słuszna.
I to jest najbardziej przenikliwa część jego diagnozy. Napisał ją w czasach, gdy niewielu jeszcze dostrzegało ten mechanizm. Nawet nie myślało o tym, a dziś okazało się niezwykle trafne.

Benita Noemi Shmider

Dodaj komentarz