Przykazanie „nie zabijaj” nie istnieje!

Przykazanie „nie zabijaj” nie istnieje.
Nie ma takiego przykazania.
Pisałem o tym wielokrotnie, ale wciąż pojawiają się kłopoty ze zrozumieniem tego bardzo ważnego zagadnienia, dlatego przypominam o tym jeszcze raz. Niestety, nasz cały świat – w aspekcie problemów etycznych związanych z odbieraniem życia, czyli w tym, co ostateczne, nieodwracalne, nienaprawialne – jest oparty na fałszywym, błędnym rozumieniu tego, co nakazuje i czego zabrania Bóg w Torze. Konsekwencje tej sytuacji wykraczają daleko poza religię.

Istnieje przykazanie „nie morduj”. Tak brzmi ono w oryginale hebrajskim, czyli dokładnie w takiej wersji, w jakiej według tradycji judaizmu znajdowało się na tablicach, które Mojżesz otrzymał od Boga.

Argument językowy

Tora odróżnia „zabijanie”, od „morderstwa”. W Torze hebrajskie Lo tircach nie oznacza „nie zabijaj”, lecz „nie morduj”. Lo taharog oznaczałoby „nie zabijaj”!
Sprawa jest prosta i jednoznaczna: hebrajski czasownik użyty w wersetach Szemot 20, 13 i Dewarim 5, 17 oznacza, że zakaz dotyczy mordowania.
W języku hebrajskim „zabójstwo” to hariga, czasownik określający zabijanie to leharog, a zdecydowanie nie ten czasownik został zastosowany w Torze. Tora używa czasownika lircoach, który w formie zakazu przyjmuje formę Lo tircach („Nie morduj”), recach oznacza „morderstwo” a roceach – „mordercę”. Tam po prostu nie ma Lo taharog, czyli „Nie zabijaj”.

Tłumaczenie tego przykazania jako „nie zabijaj” pojawiło się w momencie translacji Tory na łacinę (Wulgata, przełom IV i V wieku). Przykazanie to brzmi w tej wersji: „non occides„. Czasownik „occido” odnosi się zdecydowanie do „zabijania”.
Tłumaczenie łacińskie Pięcioksięgu (zwanego „Starym Testamentem”) spowodowało, że przekłady na inne języki (dokonywane z wersji łacińskiej, a nie z tekstu hebrajskiego) konsekwentnie stosowały „nie zabijaj”. Błąd został powielony.
Jednak współcześnie, powoli coraz więcej tłumaczeń chrześcijańskich formułuje to przykazanie zgodnie z oryginalnym brzmieniem.
Oto lista wydań Biblii, które zawierają tłumaczenie poprawne, czyli „Nie morduj”, a nie błędne „Nie zabijaj”: New International Version (wyd. amerykańskie, 1978), New American Standard Bible (wyd. amerykańskie, 1971), New English Bible (brytyjskie wydanie, protestanckie, 1970), New King James (wyd. amerykańskie, 1982), New Revised Standard (wyd. amerykańskie, 1989) and English Standard (wyd. amerykańskie, protestanckie, 2001), Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata (wyd. polskie) oraz także w katolickim wydaniu Biblii pt. „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu – najnowszy przekład z języków oryginalnych z komentarzem”, Edycja Św. Pawła 2009.

Argument logiczny

Przykazanie głoszące zakaz „nie zabijaj” byłoby nielogiczne, ponieważ w Biblii wielokrotnie pojawiają się nakazy pozbawienia człowieka życia (np. we wszystkich pięciu księgach Biblii znajduje się nakaz skazania na śmierć mordercy; ponadto każdy człowiek ma prawo do bronienia swojego życia i – gdy to konieczne – zabicia napastnika). Zakaz zabijania i jednocześnie nakaz zabijania wykluczałyby się nawzajem.
Natomiast przykazanie „nie morduj” jest jak najbardziej logiczne.
Wynika to z różnicy – kolosalnej – znaczeniowej, pomiędzy słowem „zabijać” i słowem „mordować”.
Spójrzmy na następujące zdania:
Napadnięty właściciel sklepu zabił bandytę, działając w obronie własnej” i „Napadnięty właściciel sklepu zamordował bandytę, działając w obronie własnej
Bandytę się zabija, gdy próbuje nas zamordować.
Drugi przykład:
Żołnierz został zabity na wojnie” i „Żołnierz został zamordowany na wojnie
Znów identyczna sytuacja: użyjemy pierwszego zdania, gdy żołnierz stracił życie w wyniku działań wojennych i ataku przeciwnika, czyli „na wojnie”. Powiedzielibyśmy natomiast, że został zamordowany, gdyby zginął np. z rąk bandytów, gdzieś na marginesie działań wojennych, ale wówczas z kolei określenie, że został zamordowany „na wojnie” byłoby nieprecyzyjne.
Wniosek: morderstwo to moralnie bezpodstawne, niesłuszne pod względem etycznym pozbawienie życia.
Zabijani, a nie mordowani są ludzie, którzy w jakiś etycznie oceniany sposób zasłużyli na pozbawienie życia (np. napastnik zagrażający życiu, także morderca skazany na śmierć) lub uczestniczą w sytuacji, w której strata życia wynika z nieuniknionej konieczności, a zarazem jednak jakiejś formy społecznej umowy (żołnierze podczas konfliktu zbrojnego).
Natomiast, gdy pozbawiany życia człowiek jest niewinny, gdy to pozbawienie życia nie tylko, że nie ma żadnego wyraźnego uzasadnienia etycznego, ale wręcz odwrotnie: pod względem etycznym jest niesprawiedliwością – to wówczas mamy do czynienia z morderstwem i TEGO właśnie dotyczy przykazanie „nie morduj”.
Bóg zakazuje w Torze niesprawiedliwego, etycznie nieuzasadnionego odbierania życia człowiekowi.
O tym mówi przykazanie, które w kulturze Zachodu funkcjonuje w błędnej, nielogicznej i utopijnej wersji „nie zabijaj”.

Błędne tłumaczenie stało się podstawą teoretyczną postawy pacyfistycznej. Gdyby zakaz zabijania miał być traktowany literalnie, to – weźmy pod uwagę tylko wiek XX – bylibyśmy niewolnikami w III Rzeszy, albo raczej dawno bylibyśmy (mamy na myśli wszystkie narody niearyjskie) martwi.
Nazizm został pokonany tylko dlatego, że wyznawcy chrześcijaństwa (większość żołnierzy w armiach koalicji antyniemieckiej) nie przestrzegali tego błędnie przetłumaczonego (jako „nie zabijaj”) przykazania, i walczyli z nazizmem strzelając do żołnierzy niemieckich i zabijając ich.
Zabijając właśnie, ale nie mordując.
Gdyby nie zabijanie żołnierzy niemieckich – kulą ziemską rządziliby mordercy.
Gdyby to przykazanie naprawdę nakazywało: „nie zabijaj”, a nie „nie morduj” – nikt i nigdy nie mógłby przeciwstawić się złu. Czyli zło odniosłoby triumf.

Błędny przekład tego przykazania spowodował współcześnie spopularyzowanie poglądu, że szeroko rozumiany pacyfizm jest postawą wysoce moralną. Niestety jest dokładnie odwrotnie: pacyfizm to wspólnik morderców, ponieważ z założenia przeciwstawia się działaniu, które jako jedyne może naprawdę skutecznie powstrzymać mordowanie. Działaniem tym jest zabicie mordercy.

Paweł Jędrzejewski

27 myśli na temat “Przykazanie „nie zabijaj” nie istnieje!

    1. Zwierzeta też można mordować, gdy to robimy w sposób bestialski (pojedyncze zwierze lub wiecej) lub wyrzynamy duza ich ilosc np. dla swojej przyjemności.

      Polubienie

    1. Spójrzmy na następujące zdania:
      „Zabiłem komara” i „Zamordowałem komara”
      Które zdanie wybierzemy jako właściwe?
      Oczywiście „zabiłem komara”.
      Zwierzęta się zabija, a nie morduje.

      Polubienie

  1. Moim zdaniem, główna różnica między „morderstwem”, a „zabójstwem” jest taka, że w tym pierwszym wypadku robi się to podstępem, najlepiej nie pozostawiając ofierze możliwości obrony.

    Polubienie

  2. moze warto sie zastanowic co Bog chcial , gdy ustanawial owe przykazanie. mnie sie wydaje, ze czlowiek nie mial w ogole pozbawiac drugiego czlowieka zycia. ale my wiemy jaka ulomna nature czlowiek posiada, jakimi slabosciami jest targany- konflikty, wojny to juz poklosia tych slabosci. i tu sie zgadzam gdy wrogowie najezdzali nasze ziemie nalezalo sie bronic i zabijac najezdzcow szczegolnie w naszym przypadku tak niesubtelnych jak niemcy.tu raczej nie mamy dylematow, moze one sie zaczynaja w przypadku aborcji? tu tez gina miliony, jedni twierdza ze te male istoty sa mordowane , inni , ze zabijane, inni ze to nie ludzie i nic nie czuja, a jeszcze inni nie lubia o tym mowic.nie pisze tu po to ,zeby kogokolwiek oceniac, moze bym ocenial, gdybym byl swiety. nie jestem

    Polubienie

      1. Zgadza się. Być może już tu jest „pies pogrzebany”, bo Wulgata była oparta _między innymi_ na Septuagincie. Tak czy inaczej, hebrajski tekst pierwotny zawiera czasownik określający mordowanie, a nie zabijanie, a ponadto Tora _nakazuje_ zabijanie w wielu konkretnych sytuacjach, a _nigdy_ w żadnym przykazaniu nie nakazuje mordowania.

        Polubienie

  3. Błąd w transkrypcji niczego nie zmienia. Utarło się, że jest nie zabijaj. W Polsce zabijanie i mordowanie jest tożsame wtedy kiedy jest wygodnie i zupełnie różne gdy wygoda jest inna.

    Polubienie

    1. „Utarło się” to nie jest dobry argument przeciwko temu, co jest w pierwotnym zapisie Tory (Pięcioksięgu Mojżeszowego). Bo przecież widać wyraźnie, że się _błędnie_ utarło.
      A słowa ‚zabijanie’ i ‚mordowanie’ są używane wymiennie, ale to wynika z braku rozumienia tych słów. ‚Zabijanie’ to odbieranie życia. ‚Mordowanie’ to niemoralne, przestępcze odbieranie życia.

      Polubienie

      1. Nie morduj” ma znaczenie bardziej drastyczne i oznacza również nie zabijaj, więc gdyby tego przykazania przestrzegano , nie byłoby wojen, a zabijanie morderców mija się z celem, gdyż pozbawianie życia żadną karą nie jest, (chyba, że wiąże się z cierpieniem) oznacza jedynie uwolnienie Duszy, która powraca pr edzej czy pózniej w tym samym stanie świadomości, a nawet gorszym i kółko się zamyka. Gdy morderca jest skazany na dożywocie cierpi i siłą rzeczy czegoś się uczy.

        Polubienie

      1. UPA – „armię” miała tylko w nazwie… była to zwykła zbrodnicza hołota. Jeśli istotą powyższego tekstu jest ścisłość w słowach, to pamiętajmy też o tym, że nie byli to żołnierze a zwykli zbrodniarze, na czele z Enejem i Banderą.

        Polubienie

  4. Nie, pacyfizm nie jest „wspólnikiem morderców”. Chyba że Pana zdaniem Jezus, głoszący ideę nadstawiania drugiego policzka, życia szlachetnie i moralnie oraz unikania przemocy był wspólnikiem faszystów, nazistów i innych zjebów ekscytujących się w skrytości ducha możliwością decydowania, których ludzi można wybić i które morderstwo jest „moralne”.

    Polubienie

    1. Niestety, pacyfizm jest niechcianym, nieintencjonalnym „wspólnikiem morderców” z prostej przyczyny: jedyną metodą zapewnienia, że morderca już nikogo nie zamorduje, jest odebranie mu życia, a pacyfiści tego nie akceptują, albo przestają być pacyfistami.
      II wojnę światową mogli wygrać i morderców nazistowskich, niemieckich pokonać wyłącznie ludzie z czołgami, działami i karabinami maszynowymi. Pacyfiści byliby nieskuteczni i „wykończeni” (zamordowani) w obozach śmierci lub koncentracyjnych.

      Polubienie

  5. Skoro morderca, no właśnie, zabija swoją ofiarę to synonimicznie mozna powiedzieć, że ją zamordował. I przeciwko takim czynom jest to przykazanie. Gdzie zatem problem?

    Polubienie

  6. Logika tych wywodów jest porażająca. Przykazanie mówi więc: „nie morduj”, a co to znaczy? Znaczy: „nie zabijaj, gdy jest to sprzeczne z etyką”. Ale, na Boga, to przecież przykazania nam mają powiedzieć, co jest zgodne z etyką, a co nie. To, że nie wolno zabijać, gdy przeczy to etyce, wiemy i bez przykazań. Nie wolno również jeść, bawić się, skakać – gdy przeczy to etyce. Cały problem właśnie polega na tym, że często trudno powiedzieć, czy coś jest zgodne z etyką, a przykazania mają to właśnie nam objawić.

    Polubienie

  7. Istnieją dwa osobne, co innego znaczące słowa. Zabijanie to każde odbieranie życia. Mordowanie to niemoralne odbieranie życia. Zabijanie może być moralne: gdy widzi Pan, że bandyta morduje niewinnego człowieka, moralnym czynem jest zabicie oprawcy-mordercy. Mordowanie – samej definicji – NIGDY nie jest moralne. Dlatego przykazanie brzmi „nie morduj”, bo to ZAWSZE jest zakazane. A gdy brzmi – błędnie – „nie zabijaj”, to zakazuje to, co bywa moralne (zabicie morderecy, aby ocalić niewinnego człowieka). Czyli jest nielogiczne.

    Polubienie

  8. Nie powinniśmy nigdy krzywdzić drógiego człowieka , Jezus mówił by nadstawiać policzek, dać i płaszcz itd. Ale wierzę że powinniśmy powstrzymać złych ludzi od krzywdy tylko powinniśmy traktować ich tak jakbyśmy my byli po 2 stronie, jeżeli to nie demon cz sługa diabła to zawsze może się nawrócić, powinno się wtedy powstrzymać ta osobę jak siebie jakby się było po 2 stronie na miejscu tej osoby,obezwaładnić jakoś ale nie zabijać, ten świat może i ma swój porządek by była równowaga jak użycie wojsk na wojnie , ale my jesteśmy z innego świata,nie musimy bronić siebie by przetrwać bo nasz dom jest w niebie, lepiej zginąć bedąc pełnym tego co dobre niż uczynić zło , my jesteśmy z królestwa niebieskiego, powinniśmy szukać zawsze Bożej Woli i Prowadzenia a nasz dom jest w Niebie, polegać na Bogu by poprowadził co robić w danych sytuacjach gdzie ktoś zaatakuje nas czy kogoś bliskiego. To trudne sytuacje, trzeba szukać odpowiedzi u Boga jak indywidualnie zachować się w danej sytuacji bo nie ma jednej odpowiedzi na wsztstko, potrzebujemy Boga by wiedzieć co robić.

    Polubienie

    1. „obezwaładnić jakoś ale nie zabijać”

      Totalna utopia. Jak „obezwładnić” esesmanów? Jak obezwładnić tych, którzy wymordowali w komorach gazowych? Jak obezwładnić komunistycznych oprawców zarządzających gułagami?

      To utopia i w dodatku niebezpieczna, szkodliwa utopia, bo postępowanie według jej zasad daje mordercom zielone światło do mordowania milionów niewinnych ludzi. Zapewnia im całkowitą bezkarność.

      Polubienie

  9. „Mordowanie”, „mordować” to jest słowa określające odbieranie komuś życia w sposób przestępczy. Zabijanie jest określeniem odbierania życia istocie żywej ( na przykład zwierzęciu). Jednakże liczy się czyn oraz intencje . Czy można zabicie niezamierzone ( w wypadku samochodowym) nazwać morderstwem. Nie. Mimo, że jest to czyn ścigany z urzędu – przestępczy. Czy każde zabicie zamierzone jest morderstwem ? Nie. Podczas zamierzonego odparcia ataku osoby, lub grupy osób zamierzających odebrać nam życie, możemy zabić atakującą nas osobę lub grupę osób. Czy Bóg chce abyśmy się nie zabijali czy Bóg chce abyśmy się nie mordowali ? Czy zabijanie odstępców od wiary poprzez kamienowanie lub palenie na stosie to morderstwo? Czy Bóg chce abyśmy zabijali innowierców ?

    Polubienie

  10. Ten artykuł jest przerażający. Na jakiej podstawie będzie Pan dokonywał sądów moralnych dotyczących tego czy zabicie danej jednostki jest usprawiedliwione czy nie? Skąd Pan wie, że jedna osoba, która zabija inną osobę robi to „niemoralnie” i „bez usprawiedliwienia” a inna robi to „moralnie”? Odnosząc się do Pana argumentu, widzi Pan osobę, którą określa Pan „morderca” bo zakłada Pan, że osoba którą zabija jest niewinna, a przecież moze być winna morderstwa na innej osobie. Według mnie pojęcia mordu i zabicia są tożsame, a próba tworzenia dwóch odrębnych kategorii prowadzi wyłącznie do usprawiedliwienia mordu. Przykro czyta się tego rodzaju „logiczne” wywody napisane przez reprezentanta narodu, który doświadczył niewiarygodnego cierpienia właśnie przez taką racjonalizacje. Polecam przyjrzeć sie zachowaniu Danii w czasie gdy Duńczykom zostało nakazane wydawanie Żydów. Gdyby pozostałe kraje nie brały czynnego udziału w Holokauście i nie wspierały Hitlerowskiej wizji „Ostatecznego Rozwiazania” nigdy nie doszłoby do tragedii na taką skalę. Moralność jest złożonym zagadnieniem, jednak czy wykorzystywanie tych samych metod jakimi kierują się zbrodniarze nie stawia nas samych w pozycji zbrodniarzy?

    Polubienie

    1. Przerażająca jest nieumiejętność odróżniania morderstwa od kary za morderstwo, którą Pani prezentuje w swoim komentarzu. Czasami sąd moralny jest trudny, ale w wielu przypadkach sąd moralny jest prosty: np. nazista Breivik (w Norwegii) zamordował około osiemdziesięciu niewinnych ludzi. Moralny osąd tej zbrodni nie powinien sprawiać trudności. Nie istnieją także wątpliwości, że to on jest mordercą. Zabrał ludziom życie w sposób absolutnie niemoralny. To czego dokonał jest właśnie _morderstwem_. Pozbawienie życia tego mordercy w obronie własnej (gdy mordował ludzi) lub po osądzeniu go na karę śmierci – byłoby moralnie _uzasadnione_, czyli nie kwalifikowałoby się jako morderstwo. To wcale nie są skomplikowane sprawy, choć czasem bywają nie aż tak proste.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s