W każdym pokoleniu człowiek powinien postrzegać siebie, jak gdyby to on sam wyszedł z Egiptu

W każdym pokoleniu człowiek powinien postrzegać siebie, jak gdyby to on sam wyszedł z Egiptu

(Hagada na Pesach)

…………

Pierwsza scena, w której poznajemy dorosłego Mojżesza, to zabójstwo. Czyn, w tamtym świecie, niebezpieczny, gdyby dowiedziały się o nim władze. Ale nie z racji odebrania życia, tylko dlatego, że Mojżesz zabił egipskiego nadzorcę w obronie hebrajskiego niewolnika, czyli tego, któremu żadna obrona się nie należała. Zabił znęcającego się nad nim przedstawiciela władzy; zabił oprawcę, by ratować prześladowanego.


Taki czyn ukazuje Mojżesza jako człowieka wolnego, bezinteresownie reagującego na niesprawiedliwość, niezniewolonego usankcjonowaną przez państwo hierarchią i przedkładającego słuszność reakcji nad własne bezpieczeństwo.

Zupełnie inny obraz ludzkiej psychiki prezentuje scena, która rozgrywa się następnego dnia.

Mojżesz widzi dwóch kłócących się Hebrajczyków i upomina napastnika. W odpowiedzi słyszy zakamuflowaną groźbę: „Kto cię ustanowił nad nami człowiekiem władzy i sędzią? Masz zamiar mnie zabić, tak jak zabiłeś Egipcjanina?”

Hebrajczyk postępuje tu jak niewolnik. Nie zastanawia się, czy jego postępowanie jest moralne i czy Mojżesz sprawiedliwie stanął w obronie prześladowanego, tylko grozi donosem i denuncjacją przed egipską władzą.

W mentalności niewolnika nie mieści się pytanie o to, co etycznie właściwe, a jedynie egoistyczne zainteresowanie tym, co dobre dla niego samego. Widać w niej także przekonanie, że tylko władza daje prawo oceniania cudzych zachowań.

Te dwie sceny ilustrują rozumienie wolności w świecie egipskim. Ma ją właściciel niewolników, a zdobywa się ją cudzym kosztem. Dlatego jest wolnością tylko dla wybranych, dla kierujących się wyłącznie egoizmem. Automatycznie jej realizacja wiąże się z upodleniem innych: wolność właściciela niewolników nie istnieje bez ich niewoli; wywyższenie posiadających może się dokonywać tylko przez poniżenie posiadanych. Ta ogromna niesprawiedliwość, jaką jest uprzedmiotowienie ludzi, musi prowadzić albo do buntu, albo do etycznej degrengolady obu stron. Niewolnicy nie pozostają ofiarami bez skazy, bo – aby przetrwać- muszą wykonywać wszystkie, w tym i nieetyczne rozkazy pana. Gdy jedyną regułą staje się przetrwanie, niewolnik w pełni podporządkowuje się jedynej zasadzie obowiązującej w niemoralnym świecie niewolnictwa: wola właściciela jest jedynym i najwyższym prawem, a donosicielstwo,  służalczość, lojalność wobec władzy i wynikająca z niej przemoc wobec innych niewolników – wynikającymi z niego metodami walki o przetrwanie. Dlatego pułapką psychiki niewolnika staje się to, że jego marzeniem przestaje być wyzwolenie się od właściciela. Niewolnik marzy tylko o jak najkorzystniejszym znalezieniu się w układzie, który zaakceptował. Zaczyna marzyć o tym, by oszukać właściciela. I by upodlić swojego bliźniego-współniewolnika.

Według Szemot sześćset tysięcy hebrajskich mężczyzn było niewolnikami w Egipcie. Sześćset tysięcy mężczyzn ciężko pracowało dla władcy wznosząc pomniki jego chwały, gdy ich synowie, na jego rozkaz, topieni byli w Nilu.

Sześćset tysięcy mężczyzn, którzy utracili zdolność buntu.

Opowieść o wyjściu z Egiptu pokazuje, jak głęboko psychika niewolników zakorzeniła się w nich. Pozostawienie za sobą ziemi egipskiej nie znaczyło jeszcze, że zostawili w niej swoje niewolnictwo.

Gdy zobaczyli, że ściga ich armia faraona, w pierwszym odruchu zwracają się przeciw Mojżeszowi: „Czy to dlatego, że nie było grobów w Egipcie, zabrałeś nas, abyśmy pomarli na pustyni? Cóż nam uczyniłeś, wyprowadzając nas z Egiptu! Czy nie to mówiliśmy ci w Egipcie: zostaw nas i będziemy służyć Egiptowi? Lepiej nam było służyć Egiptowi niż umrzeć na pustyni!” (14,11-12).

I wtedy Bóg czyni cud rozstąpienia się Morza Czerwonego.

Sytuacja powtarza się piętnastego dnia po Wyjściu : „Cała społeczność synów Izraela narzekała na Mojżesza i Aarona na pustyni. Synowie Izraela powiedzieli im: Obyśmy zostali uśmierceni przez Boga w ziemi egipskiej, gdy siedzieliśmy nad garnkami mięsa i jedliśmy chleb do sytości. Bo wyprowadziliście nas na tę pustynię, żeby przez głód uśmiercić całe to zgromadzenie” (16,2-3).

I Bóg czyni cud pojawienia się manny.

Ale monotonne jedzenie manny dość szybko nudzi się Izraelitom: „Motłoch pośród nich ogarnęła gwałtowna pożądliwość. Synowie Izraela też zostali nią owładnięci i zaczęli płakać. I mówili: Kto nam da mięsa do jedzenia? Pamiętamy ryby, które jedliśmy w Egipcie za darmo, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. A teraz usychają nasze dusze, bo nie ma niczego oprócz manny przed naszymi oczami” (Bemidbar 11, 4-6).

I Bóg czyni cud i zsyła stosy przepiórek.

Po Wyjściu naród coraz bardziej… idealizuje niewolę! Taką bezpieczną i sytą. A wreszcie nawet hojną: skoro niewolnik z definicji nie otrzymuje za swą pracę wynagrodzenia, tylko jedzenie, egipskie ryby okazują się być „za darmo”. Ten argument pokazuje, do jakiego absurdu doszła już idealizacja.

Wszystkie sceny jaskrawo obrazują cechy mentalności niewolników. Nie pozostawiają wątpliwości, że niewola nie polega jedynie na przymusie ciężkiej pracy fizycznej, ale przede wszystkim na mentalnym pogodzeniu się z nią. Psychiczną konsekwencją pozbawionej sensu, mechanicznej pracy jest całkowita utrata odpowiedzialności za swoje życie i stała postawa roszczeniowa. Poczucie bycia czyjąś własnością uwalnia człowieka od  odpowiedzialności za siebie i swoje działania. Uczy bierności i rozgrzesza ją. Usprawiedliwia egoizm i oczekiwanie, że to właściciel zatroszczy się o przetrwanie swojej własności.

Niewolnik nie ma nic własnego, poza poczuciem ciągłej krzywdy. Tak silnym, że z niego właśnie wynika krótka pamięć o niedolach niewoli, skłonność do narzekania, zrzucanie  odpowiedzialności za swoją sytuację na innych. Paradoksalnie, aktualne poczucie krzywdy każe idealizować niewolę. Psychika niewolnika działa doraźnie, żąda zaspokojenia elementarnych potrzeb tu i teraz.

Można powiedzieć, że łatwiej było wyprowadzić Izraelitów z Egiptu, niż Egipt z Izraelitów. Zauważa to literatura rabiniczna i podkreśla, że w niewoli poziom moralny Izraelitów przeszedł przez „49 Bram Skalania” (po przekroczeniu 50. Bramy nie było już możliwe ich ocalenie). Wychodząc z Egiptu byli na tak niskim poziomie duchowym, że musieli wędrować aż 49 dni, nim stanęli przed górą Synaj i otrzymali Torę. Dlatego wyjście z Egiptu nie zakończyło się wraz z opuszczeniem kraju ani po uratowaniu przed armią faraona: Izraelici musieli dokonać wyjścia samodzielnie, już bez nadzorców, musieli się zupełnie na nowo uczyć wolności. Zajęło to 40 lat.

Cytat Hagady: „W każdym pokoleniu człowiek powinien postrzegać siebie, jak gdyby to on sam wyszedł z Egiptu” można rozumieć w dwojakim sensie. Ten węższy skierowany jest tylko do Żydów, którzy zobowiązani są pamiętać wyjście z Egiptu nie jako odległe wydarzenie historyczne, ale doświadczenie wszystkich pokoleń Izraela, ponieważ to, co wydarzyło się 3250 lat temu, dotyczy ich bezpośrednio. Gdyby nie tamte zdarzenia, oni właśnie nadal „byliby wciąż niewolnikami w Egipcie”.

W szerszym i głębszym rozumieniu oznacza to, że wszyscy, którzy chcemy być wolni, staliśmy przed górą Synaj, gdy „pojawiły się grzmoty i błyskawice i potężny obłok na górze i bardzo donośny dźwięk szofaru” i „Bóg powiedział: Ja jestem twój Bóg, który wyprowadził cię z ziemi egipskiej, z domu niewoli”. Czyli doświadczenie tamtego pokolenia Izraelitów dotyczy w równym stopniu wszystkich ludzi. I każdy może się na jego podstawie uczyć rozumienia wolności i jej praktycznych konsekwencji.

Gdy Mojżesz udał się do faraona i ogłosił słynne żądanie Boga: Wypuść mój lud” („Szalach et ami”), podał wyraźny cel, dla którego Bóg domagał się uwolnienia Izraelitów: „weja awduni” – „aby mogli Mi służyć”. Służyć – czyli wypełniać wolę Boga. A wolą Boga, objawioną na Synaju, jest to, aby ludzie postępowali wobec siebie nawzajem według przykazań etycznych  zaprzeczających regułom niewoli egipskiej. Co znaczy, że tylko ludzie wolni mogą postępować etycznie i zarazem że tylko kierowanie się etyką czyni człowieka wolnym. W tym sensie podstawowym przesłaniem cytatu z Hagady jest zdefiniowanie wolności jako prawa do czynienia rzeczy słusznych. Nie bezpiecznych, nie opłacalnych, nie zgodnych z oczekiwaniami władzy, ale po prostu obiektywnie słusznych. Ku temu wnioskowi prowadzi biblijna historia Wyjścia poczynając od zachowania Mojżesza stającego w obronie krzywdzonego niewolnika. Słuszne jest to, co nie opiera się na wyzysku drugiego człowieka, nie korzysta z jego uprzedmiotowienia. Nie wynika z doraźnego zaspokojenia egoizmu.

Aby wolność towarzyszyła wszystkim pokoleniom, każde z nich musi sobie uświadomić to podstawowe powiązanie wolności z odpowiedzialnością za drugiego człowieka i etyczne postępowanie wobec niego. Bo w świecie ludzi wolnych dotyczy ono każdego w takim samym stopniu.

Gdy pięćdziesiątego dnia od Wyjścia z Egiptu Mosze zszedł z góry Synaj z wiadomością od Boga, stanął przed tłumem – ciągle jeszcze – mentalnych niewolników. Nie przyniósł im orędzia od Boga, że oto teraz, skoro już wreszcie nie mają nad sobą władzy Egipcjan, to nareszcie wszystko im wolno. Przyniósł Dziesięcioro Przykazań – zbiór nakazów i zakazów: „Nie morduj”, „Nie kradnij” „Nie składaj fałszywych zeznań”, „Szanuj rodziców”, „Nie cudzołóż”. A także „uświęcaj Szabat” – powstrzymuj się od twórczej pracy raz w tygodniu.

To w tym momencie została ogłoszona światu najsłynniejsza w dziejach człowieka deklaracja niepodległości.

Bo dopóki wolność osiąga się kosztem innych, zawsze jest ona ograniczona, ciągle kreuje niewolników. „Wolność” mordowania wymaga istnienia ofiar morderstwa. „Wolność” kradzieży tworzy okradzionego. „Wolność” fałszywych zeznań – stwarza niesprawiedliwie osądzonych i skazanych. I tak będzie zawsze, póki wolność będzie się rozumiało jako czynienie tego, na co ma się akurat ochotę. Dopóki rozumie się ją jako zaspokajanie egoizmu, konsekwencją zawsze będzie ograniczenie cudzej wolności.

Rewolucyjnym dokonaniem etycznym Tory i Dekalogu jest wizja wolności, która pozwala wyjść z zaklętego kręgu zniewalających i niewolonych. Jej uniwersalizm wynika z tego, że opiera się nie na sile, ale na sprawiedliwości. Bo ta, aby zasługiwała na swoją nazwę, musi dotyczyć wszystkich. Póki jest ograniczona, póty towarzyszy jej czyjaś krzywda, a więc nie jest  sprawiedliwością. I nie jest możliwa bez reguł.

Po wyjściu z Egiptu niewolnicy otrzymują ten zbiór uniwersalnych – ogólnoludzkich i sprawiedliwych reguł, absolutnie niezbędny, aby mogli stać się naprawdę wolnymi ludźmi. Dopiero od tego momentu wolność oznacza już dokładnie to, co gwarantuje jej pełnię i trwałość. Nie polega na czynieniu tego, co się chce, ale tego, co jest sprawiedliwe i słuszne. Jest też o wiele trudniejsze, niż bycie bezwolnym narzędziem, które nie ponosi  odpowiedzialności za swoje czyny. Dlatego ludzie nie mogli samodzielnie dotrzeć do akceptacji tej wartości, musiała się ona dokonać z udziałem Boga. To tłumaczy, dlaczego Mojżesz wymieniony jest w Hagadzie tylko raz, a cała zasługa przypisana zostaje Bogu.

Od tej pory niewola oznacza takie warunki, w których człowiek nie czyni tego, co jest słuszne. Może to być spowodowane ograniczeniem z zewnątrz (jakikolwiek system totalitarny, jakakolwiek tyrania i niesprawiedliwy system prawny) lub z wewnątrz, gdy tkwi w nim samym: może to być na przykład jakikolwiek nałóg, który deformuje zdolność samooceny lub strach, który powstrzymuje go przed etycznym działaniem.

Wolność rozumiana jako jej przeciwieństwo wydobywa z człowieka pełnię jego zdolności, czyni go istota twórczą, nadaje sens jego działaniom i życiu, pozwala mu cieszyć się owocami jego pracy i – najogólniej mówiąc – ulepszać świat.

Postrzeganie siebie, jako tego, który wyszedł z Egiptu, oznacza uświadomienie sobie tego ścisłego i fundamentalnego powiązania wolności z odpowiedzialnością za własne życie i za sprawiedliwość w relacjach z innymi. Te z kolei dwa pojęcia: odpowiedzialność i  sprawiedliwość utożsamiane są z etyką. A źródłem etyki jest Bóg.

Prawda ta była i jest tak rewolucyjna, że nie tylko uformowała z tułających się po pustyni niewolników naród, który przetrwał trzy tysiąclecia, ale wciąż trwale, choć z oporami, zmienia świat na lepsze.

(ml)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s