Bogowie greccy a Bóg Żydów

Grecy byli politeistami, a w okresie rewolty Machabeuszy nawet synkretystami – czyli akceptowali bóstwa stanowiące zlepki wielu pomniejszych, lokalnych bóstw. Uprawiali kult stanowiący z jednej strony radykalne zaprzeczenie żydowskiego monoteizmu, z drugiej – zaniżający to, co boskie, a wywyższający to, co ludzkie. Stąd podstawowa różnica pomiędzy kulturą grecką a kulturą żydowską, stanowiąca jedną z osi konfliktu, w którym zwycięstwo judaizmu upamiętnia święto Chanuka. Dotyczy ona samej koncepcji bóstwa.

Politeizm grecki kształtował bogów wedle wizerunku ludzi: bogowie posiadali wszystkie ludzkie wady i poddawali się ludzkim namiętnościom). Judaizm starał się kształtować ludzi według wizerunku Boga (nakazywał im być sprawiedliwymi i zdolnymi do przebaczenia, nakazywał im poskramiać instynkty).

Bogowie greccy byli np. istotami zdominowanymi przez seks i pożądanie władzy, o którą walczyli między sobą. Jednocześnie bogowie ci są wytworem Natury. Ich cechy w znacznym stopniu stanowią realizację instynktów, a nie w żadnym sensie próbę ich poskromienia poprzez stosowanie zasad etycznych (wystarczy przypomnieć sobie chociażby np. podboje miłosne Zeusa przybierającego postać łabędzia lub byka – i kopulującego zarówno z pięknymi kobietami jak i z pięknymi mężczyznami, czy podstępy Hermesa, które stosuje on, aby przechytrzyć swoich przeciwników). Bogowie byli widzialni, często pojawiali się wśród ludzi, ich rzeźby znajdowały się we wszystkich świątyniach i na placach miast.

Natomiast Bóg Żydów to istota charakteryzująca się zdecydowanie przeciwnymi cechami: aseksualna, niewidzialna, bezcielesna, nigdy nie przedstawiana w rzeźbach czy malowidłach, całkowicie poza i ponad Naturą i światem, który powstał wyłącznie dzięki aktowi woli Boga (a więc jest czymś od Boga niższym) – istota duchowa, idealnie łącząca w sobie przeciwstawne cechy: sprawiedliwość i umiejętność wybaczania. Człowiek ma naśladować Boga, a więc musi uznać wyższość etyki nad instynktem, wyższość Prawa nad tym, co wynika z jego ułomnej natury, której ograniczenia ma pokonywać.

Bóg jest moralny, święty, sprawiedliwy, dobry, rozlicza ludzi za ich czyny (dokonując tych rozliczeń według zdefiniowanych uniwersalnie kryteriów dobra i zła); jest jednocześnie Bogiem kochającym człowieka i domagającym się jego miłości i szacunku.

Bóg Tory wymaga. Wymaga przede wszystkim, aby ludzie – i to jest niezwykłe, gdy spojrzymy na Olimp bogów politeizmu – traktowali dobrze innych ludzi. Jego kryteria są kryteriami etycznymi: wybiera Noacha, aby uratować ludzkość, mówiąc: „bo zobaczyłem, że ty jesteś sprawiedliwy”; wybiera Awrahama, by jego potomkowie „strzegli drogi Boga przez dobroczynność i prawość”. Bo Bóg Tory, gdy ludzie traktują się nawzajem źle, jest smutny: „Ale Bóg zobaczył, że zwiększyło się zło ludzi na ziemi i wszelka skłonność w ich najgłębszych myślach była wyłącznie zła (…). i głęboko się zasmucił” (Bereszit 6, 5-6). I – zwróćmy uwagę – zasmucił się już wtedy, gdy nie było jeszcze wcale Żydów, długo przed pojawieniem się Awrahama, nie mówiąc już o Moszem. Zasmucił się więc z powodu – po prostu – nieetycznego postępowania ludzi.

Nie tacy byli bogowie politeizmu. Żaden z nich nie kochał wszystkich ludzi, na pewno żadnemu nie zależało, aby traktowali się oni wszyscy nawzajem dobrze i sprawiedliwie. Bliższe prawdy będzie stwierdzenie, że bóstwa świata starożytnego bawiły się ludźmi, grając nimi między sobą jak pionkami. Domagały się składania sobie ofiar z ludzi. Bogowie antyczni chcieli, aby ich podziwiano za potęgę, urodę, siłę, talenty, spryt, okrucieństwo, ale dobro i zło były im obojętne. Powiązanie Jedynego Boga z wynikającą z Jego pojedynczej istoty uniwersalną etyką – idea doprawdy rewolucyjna – ukształtowało etyczny monoteizm i zmieniło trwale człowieka, wprowadzając w ludzki świat pojęcie uniwersalnej sprawiedliwości.

Paradoksalnie, w okresie trudnej koegzystencji kultury greckiej z kulturą Żydów (ostatnie stulecia p.n.e.), o ateizm oskarżani byli Żydzi. Podstawą tych zarzutów był fakt, że wyłącznie oni czcili Boga niewidzialnego, bo – zgodnie z prawem Tory – nigdy i nigdzie nie pojawiał się Jego wizerunek. Politeiści greccy, przyzwyczajeni do czczenia posągów bóstw, twierdzili, że Żydzi nie wierzą w żadnego Boga, skoro ich Boga nie można zobaczyć.

Stanowisko to przywołuje Psalm 115: „Czemu mają mówić poganie: »A gdzie jest ich Bóg?«; Nasz Bóg jest w niebie; czyni to wszystko, co zechce. Ich bożki to srebro i złoto, wytwór rąk ludzkich”.

Niewidzialny Bóg Jisraela przekraczał najwyraźniej intelektualne ramy ówczesnych kultur.

(opr. PJ)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s