Konferencja w Wannsee: symboliczny początek „Ostatecznego rozwiązania”

Mija właśnie 80 lat od chwili, gdy w mroźny dzień 20 stycznia 1942 roku, w willi nad jeziorem w miejscowości Wannsee pod Berlinem, spotkało się na zaledwie 90 minut piętnastu wysokiej rangi niemieckich urzędników państwowych. Wezwał ich szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (Gestapo, Kripo, SD), generał SS Reinhard Heydrich. Człowiek, który – mimo młodego wieku – zdążył już uczestniczyć w organizowaniu Nocy Długich Noży i Nocy Kryształowej, być szefem gestapo, wymyślić prowokację gliwicką, stworzyć oddziały zawodowych morderców – Einsatzgruppen i w tzw. Protektoracie Czech i Moraw zyskać przydomek „rzeźnika z Pragi”.

Reinhard Heydrich [Attribution: Bundesarchiv, Bild 146-1969-054-16 / Hoffmann, Heinrich / CC-BY-SA]

To spotkanie, przez historyków zwane „Konferencją w Wannsee”, stało się symbolem decydującego momentu w historii Holokaustu. Jest tym symbolem niesłusznie i zarazem słusznie. Niesłusznie, bo podczas konferencji nie podjęto żadnych decyzji, ponieważ one już były podjęte. Nie rozważano żadnych konkretów planowanego, gigantycznego morderstwa, bo ono już trwało. Jednak słusznie, bo bez tej urzędniczej konferencji ludobójstwo Żydów na tak ogromną skalę i metodami „przemysłowymi” nie byłoby tak proste, a może nawet nie byłoby możliwe (przecież miało to być „dzieło” w wykonaniu całej machiny państwa).

Historycy zastanawiają się od lat, czego Holokaust był efektem. Czy był konsekwentną realizacją planów Hitlera, sięgających jeszcze jego lat monachijskich lub nawet wiedeńskich? Okresów, w których ukształtowała się jego nienawiść do Żydów. Czy ludobójstwo Żydów było raczej wynikiem wielu indywidualnych decyzji na różnych niższych szczeblach władzy nazistowskiej, które jakby automatycznie rozkręcały spiralę zbrodni?

Pomysł zastąpienia przesiedleń, emigracji i zmuszania do zabójczej pracy, mordowaniem na skalę przemysłową, wyszedł od Heydricha, który przez prawie 10 lat przeszedł ewolucję: w latach 30-tych był zwolennikiem emigracji Żydów z Niemiec, a na koniec stał się architektem ludobójstwa. Na pewno pomysł ten był wcielany w życie przy poparciu jego zwierzchnika – Himmlera, z udziałem Eichmanna, z wiedzą Göringa i przy aprobacie Hitlera. Aprobacie Hitlera, czy na jego wyraźny rozkaz?

Już w 1922 roku Hitler w rozmowie z dziennikarzem Josefem Hellem, nie krył się ze swoimi planami: „Kiedy naprawdę będę u władzy, moim pierwszym i najważniejszym zadaniem będzie unicestwienie Żydów”.

Według nowych ustaleń historyków (np. Christiana Gerlacha) Hitler podjął ostateczną decyzję o zamordowaniu milionów Żydów 12 grudnia 1941 roku, po niespodziewanej ofensywie rosyjskiej i po wypowiedzeniu wojny USA, na tajnym spotkaniu z przywódcami partyjnymi, w którym – między innymi – brali udział Joseph Goebbels i Hans Frank (gubernator okupowanej Polski). Nie ma żadnych dokumentów z tego spotkania, ale jest nota w dzienniku Goebbelsa z datą 13 grudnia 1941 roku: „Jeśli chodzi o kwestię żydowską, führer postanowił rozwiązać problem jednym pociągnięciem. Przepowiedział Żydom, że jeśli ponownie wywołają wojnę światową, znajdą w niej swoją zagładę. To nie było tylko puste hasło… Jeśli teraz Niemcy ponownie poświęcili 160 000 zabitych na froncie wschodnim, to ludzie odpowiedzialni za ten krwawy konflikt będą musieli zapłacić życiem”.

Cztery etapy

I. Odbieranie praw. Zmuszanie do emigracji.

Od dawna było oczywiste, że słynna „kwestia żydowska” („Judenfrage”) oznaczała „co zrobić z Żydami, żeby ich nie było”. Wiemy, że na pewno istniały kolejne stadia szukania odpowiedzi na to pytanie, czyli kolejne etapy prześladowań. W roku 1935 wprowadzono w Niemczech tzw. Ustawy Norymberskie (1935). Odbierały one Żydom podstawowe prawa obywatelskie i ludzkie. Ograniczano możliwości pracy, rekwirowano majątki, pozbawiano obywatelstwa, zmuszano do emigracji. Najwyraźniej, na tym etapie celem Hitlera, jego partii i ludzi rządzących Niemcami było po prostu pobycie się Żydów. Co prawda, w pierwszych czterech latach rządów Hitlera, władze niemieckie zezwoliły na emigrację tylko 24 tysiącom Żydów, jednak 1 lutego 1938 roku Hitler zaaprobował wspomaganie emigracji żydowskiej do Palestyny. Przed słynną konferencją w Évian w lipcu roku 1938, podczas której państwa demokratyczne miały otworzyć się na imigrację zagrożonych Żydów niemieckich, Hitler wypowiedział znamienne słowa: „My, ze swojej strony, jesteśmy gotowi przekazać wszystkich tych kryminalistów do dyspozycji tych państw, a jeśli o moje zdanie chodzi, to nawet na luksusowych statkach”. Jednak Żydów poddanych niemieckim prześladowaniom nikt z uczestników konferencji nie chciał przyjąć, a przecież – po „Anschlusie” Austrii (marzec 1938), a następnie zajęciu Kraju Sudetów (wrzesień 1938) – ich liczba wzrosła, więc „problem” urósł. Zakończeniem tego etapu był „państwowy pogrom”, czyli Kristallnacht (listopad 1938). Był to wyraźny sygnał, że przemoc prawna, ekonomiczna, polityczna będzie w przyszłości zastępowana przemocą fizyczną.

Kristallnacht. Płonie synagoga we Frankfurcie nad Menem.

II. Przesiedlenie jako metoda na „naturalną zagładę”. „Nisko Plan” i Madagaskar.

Gdy pierwszego września 1939 roku Hitler zaatakował Polskę, pokonał ją i rozpoczął jej okupację, pod zarządem niemieckim znalazły się z dnia na dzień dodatkowe ponad dwa miliony Żydów (reszta ponad 3 milionowej populacji żydowskiej w Polsce znajdowała się na terenach okupowanych przez ZSRR). Od tego momentu funkcjonariusze III Rzeszy zajmujący się „problemem żydowskim” zaczęli działać pod narastającą presją. Przymuszanie do emigracji nie miało już żadnego sensu, bo „problem” stanowiły miliony ludzi. W czerwcu 1940 roku Reinhard Heydrich informował Göringa, że emigracja Żydów jest już bezużyteczna. Żydów zamiast coraz mniej, było coraz więcej. Adolf Eichmann, który wcześniej zajmował się organizowaniem emigracji Żydów austriackich i czeskich (wyemigrowało 177 tysięcy), stanął na czele akcji „Nisko Plan”. Zakładała ona przesiedlenie Żydów znajdujących się pod administracją niemiecką na tereny okupowanej Polski (okolice miast Lublin i Nisko nad rzeką San) i stworzenia dla nich czegoś, co miało przypominać rezerwaty amerykańskich Indian.

Pierwsze transporty Żydów umieszczono w bagnistym terenie bez wody pitnej, z zerową infrastrukturą. Pomysł był realizowany od października 1939 roku do kwietnia 1940 po czym porzucony. Parę miesięcy później, w sierpniu 1940 roku, Eichmann napisał memorandum domagające się do przesiedlania przez cztery lata miliona Żydów rocznie na Madagaskar. Jednak plan ten stał się bardzo szybko niewykonalny z powodu brytyjskiej blokady morskiej. Jak dotąd, poza emigracją (360 tysięcy z Niemiec), wszystkie pomysły pozbycia się Żydów były nieskuteczne. I – co widać na przykładzie tych dwóch wymienionych powyżej – mało realne. Rzecz jasna, ich prawdziwym celem było umieszczenie Żydów w takim miejscu i w takich warunkach, w których umieraliby z przyczyn „naturalnych”. Wywieźć ich gdzieś daleko, zostawić bez podstaw egzystencji, żeby umierali z głodu i chorób.

III. Etap masowych egzekucji. Działalność Einsatzgruppen. Mordowanie chorych.

Sytuację zmieniła radykalnie inwazja Niemiec na Związek Sowiecki, rozpoczęta 22 czerwca 1941 roku. Początkowe, oszałamiające sukcesy Niemiec spowodowały wśród przywódców partii i SS przekonanie, że już zbędne są jakiekolwiek hamulce w postępowaniu z Żydami. Niemcy byli pijani zwycięstwem. Z drugiej strony, podbój Rosji oznaczał, że pod zarządem niemieckim znalazły się kolejne miliony Żydów. Za chwilę w sytuacji pojawiły się jeszcze dodatkowe, bardzo ważne elementy.

Pierwszym było to, że Niemcy mieli już za sobą pewne doświadczenie w działaniu utworzonych przez Heydricha tzw. Einsatzgruppen, których zadaniem było mordowanie Żydów, komunistów oraz innych ludzi uznawanych za zagrożenie dla władzy niemieckiej. Einsatzgruppen brały udział w prowadzonych w Polsce Operation Tannenberg, The Intelligenzaktion i AB-Aktion, czyli w rozstrzeliwaniu nauczycieli, lekarzy, księży, prawników, polityków, artystów i pracowników polskiej administracji państwowej. Po inwazji na Polskę, wymordowali kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Jednak w momencie ataku na ZSRR, działania Einsatzgruppen zostały znacznie poszerzone i zintensyfikowane. Za oddziałami Wehrmachtu szli ci zawodowi mordercy i rozstrzeliwali „bolszewików”. Według ich definicji każdy Żyd był bolszewikiem. Mordowano mężczyzn, ale po krótkim czasie (bo już od sierpnia 1941) przekroczono kolejną granicę zbrodni. Od tego momentu mordowane były także kobiety i dzieci. Rozpoczęło się ludobójstwo ludności cywilnej, przede wszystkim Żydów, na bezprecedensową skalę. Na przykład 29 i 30 września na Ukrainie, w Babim Jarze pod Kijowem zamordowano prawie 34 tysiące Żydów.

Jeńcy sowieccy zasypują miejsce zbrodni w Babim Jarze. 1 października 1941.

Na Łotwie 30 listopada i 8 grudnia, w lesie Rumbula obok Rygi, Einsatzgruppe wymordowała około 24 tysiące Żydów z getta w Rydze i jeden tysiąc przywiezionych pociągiem z Niemiec. Historycy (np. Raul Hilberg) oceniają że z około 2 milionów ludzi wymordowanych przez Einsatzgruppen, Żydzi stanowili około 1.3 miliona.

Drugim doświadczeniem, które miało wielki wpływ na dalsze decyzje, było zamordowanie około 70 tysięcy chorych psychicznie w tzw. Aktion T4, która rozpoczęła się zaraz po podboju Polski. Początkowo mordowano chorych metodą zastrzyków z trucizny lub rozstrzeliwując. Jednak te sposoby były kłopotliwe dla morderców. Szukano lepszych rozwiązań. Rewolucję wprowadziło użycie komór gazowych. Po raz pierwszy zastosowano je w szpitalach psychiatrycznych na okupowanych terenach polskich, w Poznaniu (gdzie do końca 1939 r. zamordowano ok. 4500 osób) i jego okolicach. Chorych w szpitalu w Łodzi zamordowano wiosną 1940 r. przy pomocy ruchomej komory gazowej. Już w lutym 1941 roku Niemcy aresztowali kilkuset holenderskich Żydów, umieścili ich w obozie Mauthausen (Austria) i ponad stu z nich zamordowali w komorach gazowych na zamku Hartheim. To był pierwszy znak tego, co nadchodziło. Ogólna liczba zamordowanych na zamku pacjentów fizycznie lub mentalnie niesprawnych wynosiła około 30 tysięcy.

Wnioski z tych doświadczeń były jednoznaczne. Rozstrzeliwanie jest uciążliwe, mało efektywne, dodatkowo szkodliwe dla psychiki oprawców. Mordowanie przy pomocy gazu jest stosunkowo proste i „humanitarne” wobec morderców. Jest psychologicznie „czyste”. Nie naraża ich na stres. Te dwa „odkrycia” zmieniły dalszy bieg wydarzeń.

IV. Ostatni etap”: ludobójstwo na skalę „przemysłową”. Metody „sterylne”.

W końcu lipca 1941 roku Reinhard Heydrich uzyskał od marszałka rzeszy Hermanna Göringa pełnomocnictwo do działań w celu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Był to moment największego triumfu militarnego III Rzeszy nad sowiecką Rosją. Wydawało się, że to już koniec komunistów i ZSRR. Spotkanie w Wannsee miało się odbyć 9 grudnia, ale Heydrich musiał je odwołać, bo dwa bardzo znaczące wydarzenia uniemożliwiły rozeznanie dalszego rozwoju sytuacji. Pierwszym było rozpoczęcie 5 grudnia pod Moskwą skutecznej kontrofensywy przez Armię Czerwoną. Drugim był atak Japonii na Pearl Harbour 7 grudnia, co spowodowało wypowiedzenie wojny Japonii przez Stany, a Stanom przez III Rzeszę. Kontrofensywa Rosjan stawiała pod znakiem zapytania część planów Heydricha. W jego planach pojawiała się deportacja Żydów jak najdalej na wschód. Ten element był zagrożony, bo upadek Rosji mógł się opóźnić. Natomiast wojna z USA oznaczała, że Żydzi nie są już Rzeszy potrzebni jako zakładnicy. Bo, jakkolwiek nikt tego otwarcie nie powiedział, zdawano sobie sprawę, że umożliwianie Żydom mieszkającym w Niemczech emigracji było gestem wobec Stanów, sygnalizującym im, że jeśli nie zaangażują się w niemiecką wojnę, to Żydów nie spotka nic gorszego.

Chronologia tych wydarzeń sugeruje więc silnie, że miały one wpływ na decyzję o „uprzemysłowieniu” Zagłady – zastąpieniu rozstrzeliwań komorami gazowymi, stworzenie obozów śmierci. Tereny okupowanej Polski były idealnym miejscem do przeprowadzenia ludobójstwa, bo tu już było najwięcej Żydów – stłoczonych w gettach (przede wszystkim w Warszawie i Łodzi). Przewożenie ich dokądkolwiek nie miałoby sensu.

Eichmann sporządził 30 kopii tajnego protokołu z konferencji w Wannsee (Wannsee Conference). Tylko jeden egzemplarz ocalał. Zawiera liczbę ludzi, których planowano zamordować. Według wyliczeń Eichmanna, to jedenaście milionów Żydów. Fanatyczny optymizm Niemców był widoczny w zaliczeniu do przyszłych ofiar Żydów z Wielkiej Brytanii (niepodbitej), Szwecji, Szwajcarii (krajów neutralnych) oraz Włoch (sojusznika). I oczywiście z Rosji, z którą wojna trwała dopiero od 6 miesięcy. Najbardziej kluczowe jest w raporcie te kilka zdań, w których naszkicowane są niemieckie plany wobec Żydów, choć to, co najważniejsze, nie jest tam powiedziane otwarcie: „Pod odpowiednim kierownictwem, w trakcie ostatecznego rozwiązania Żydzi mają być przeznaczeni do odpowiedniej pracy na Wschodzie. Zdolni do pracy Żydzi, podzieleni według płci, w dużych kolumnach roboczych zostaną wywiezieni na te tereny do robót drogowych, w trakcie których bez wątpienia duża część zostanie wyeliminowana z przyczyn naturalnych. Ewentualna pozostałość, ponieważ niewątpliwie będzie składać się z najbardziej odpornej części, będzie musiała zostać odpowiednio potraktowana, bo byłaby produktem doboru naturalnego i – jeśli zostałaby uwolniona – stałaby się ziarnem nowego żydowskiego odrodzenia. Oczywiście „odpowiednie potraktowanie” oznacza ich zamordowanie. Praca przy budowie dróg, to najwyraźniej już zdezaktualizowany pomysł z lata 1941, gdy wywiezienie Żydów za Ural wydawało się możliwe. Ale Heydrich, Eichmann i ich zwierzchnicy wiedzieli, że nawet jeżeli żadnych obozów pracy nie będzie, to „problem żydowski” musi mieć „ostateczne rozwiązanie”. W trakcie trwania konferencji w Wannsee, budowano nowy obóz śmierci w Bełżcu. A pierwszy obóz śmierci już działał. Znajdował się w Chełmnie nad Nerem (Kulmhof) na terenach Polski przyłączonych do Niemiec. Jego założycielem i pierwszym komendantem był SS-Sturmbannführer Herbert Lange. Ten sam Lange, który brał udział w operacji Tannenberg i zarządzał uśmiercaniem pacjentów szpitali psychiatrycznych na obszarze okupowanej Polski. W Chełmnie mordowanie ludzi na masową skalę rozpoczęło się 8 grudnia, czyli na dzień przed pierwszym terminem konferencji w Wannsee. Zbieżność tych dat wydaje się nieprzypadkowa. Wyreżyserowane było to zapewne tak, żeby Heydrich mógł powiedzieć uczestnikom konferencji: „to już się dzieje”. Ofiary były zabijane tlenkiem węgla ze spalin silników Diesla. Jednak poszukiwania lepszej trucizny trwały. Pod koniec sierpnia 1941 roku (w podziemiach bloku 11 w głównym obozie Auschwitz) SS-Hauptsturmführer Karl Fritzsch po raz pierwszy użył Cyklonu B do zamordowania niewielkiej liczby rosyjskich jeńców wojennych.

Dzieci z łódzkiego getta czekają na transport do obozu śmierci w Chełmnie

Czyli machina śmierci była wprawiana w ruch już przed Wannsee. Wszystko było już ustalone. Rozmowy logistyczne z poważnymi partnerami – armią i koleją niemiecką – Heydrich przeprowadził już wcześniej. Celem konferencji w Wannsee było więc wyłącznie zapewnienie poparcia dla planów ludobójstwa przez ważnych urzędników państwowych. To poparcie było bardzo proste – mieli nie wtrącać się, nie przeszkadzać. Całą resztą mieli zająć się ludzie Heydricha. Za logistykę odpowiadał Eichmann. Heydrich poinformował zebranych o podjętych decyzjach i tylko o to mu chodziło. Żeby nikt z „ważnych” biurokratów nie był zaskoczony, żeby nie udawał, że „nie wiedział”. Dyskutowanie w trakcie konferencji, jak traktować tzw. „mischlingów”, czyli ludzi o pochodzeniu niemiecko-żydowskim, było bez znaczenia i spełniało funkcję „zasłony dymnej” wobec rzeczywistego celu.

Kto więc podjął ostateczną decyzję?

Heydrich i Himmler doskonale wyczuwali, czego oczekuje od nich Hitler. Znali doskonale jego marzenia. Czekali na decyzję Hitlera i zapewne postanowili wpłynąć na jej uzyskanie metodą faktów dokonanych. To musiało się wydarzyć… bo już się działo.

Wódz III Rzeszy był zachwycony Heydrichem. Podziwiał go. Nazywał go człowiekiem o żelaznym sercu. Heydrich podał mu na tacy gotową metodę, środki jej realizacji i plan działania. Cyklon B, komory gazowe, obozy, transport, skuteczność i zapewnienie względnej dyskrecji. Zdążył zrobić to osobiście w ostatniej chwili, bo za kilka miesięcy już nie żył. Zmarł w początku czerwca 1942 roku po zamachu dokonanym na niego w Pradze przez agentów czechosłowackiego rządu emigracyjnego, szkolonych do tej akcji w Wielkiej Brytanii. Na trzy tygodnie przed konferencją w Wannsee, zostali zrzuceni ze spadochronami na teren okupowanych Czech z planem zamachu na Heydricha. Gdy Heydrich ogłaszał swoje plany 20 stycznia, już na niego czekali.

Parę miesięcy później na terenach okupowanej Polski rozpoczęła się „Akcja Reinhard” (Einsatz Reinhard), której kryptonim jest – według większości historyków – formą upamiętnienia i uczczenia Reinharda Heydricha. W rezultacie „Akcji Reinhard” Niemcy i ich pomocnicy wymordowali w ciągu następnych kilkunastu miesięcy co najmniej 1.85 miliona polskich Żydów.

(opr. Paweł Jędrzejewski)

Fot. nad tytułem: «A.Savin, WikiCommons» Willa w Wannsee.

Jedna myśl na temat “Konferencja w Wannsee: symboliczny początek „Ostatecznego rozwiązania”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s