Życie – tytuł tymczasowy – Irit Amiel

Wiele lat po wojnie i po wielu wspomnieniach ocalonych, o traumie Holokaustu należy opowiadać “prosto, potocznie, nieomal kanciasto.” Irit Amiel pisze jak Hebrajka, jak sabra, którą nie dane było się urodzić tej “odświętnej dziewczynce” z Częstochowy. Kłująca z zewnątrz, delikatna w środku… Posłuchajmy Irit uważnie.

Były wiersze, były opowiadania, teraz przyszedł czas na autobiografię. Przez wielu niecierpliwie wyczekiwaną. Nie zawiodą się, to pewne. 

O ileż łatwiej odziać prawdę w literacką szatę, niż pisać wprost. Na to potrzeba czasu, świadomości przemijania, albo złości na tych, którzy ośmielają się zaprzeczać: skali zbrodni, lub… skali cierpień. Język narracji pozwala jednak zachować dystans – Irit mówi o sobie jak o obcej: “zabiera cię”, “twój tata prowadzi”, “jesteś wobec nich” itd. W pewnym momencie obnaża ową technikę: “Skąd to wszystko wiem? Przecież ty zawsze jesteś we mnie. Przecież jesteśmy we mnie wszystkie. W każdym wieku i w każdej sytuacji. Jak taka rosyjska babuszka.”

Podział książki (życia) na rozdziały, z których każdy ma własny tytuł to kamuflaż. Podział prawdziwy, wymowny, intymny wyznaczają tylko trzy daty. Każda z nich jest datą narodzin. Tysiąc dziewięćset trzydziesty pierwszy – rok, w którym Irit / Irenka przychodzi na świat – w dobrobycie i nadopiekuńczości. Tysiąc dziewięćset czterdziesty drugi – rok, w którym ucieka z getta na tzw. stronę aryjską. Łatwo policzyć, ile ma wtedy lat, ale to bez znaczenia. Wymuszona wojną dorosłość nie zagląda w metrykę. I wreszcie tysiąc dziewięćset czterdziesty dziewiąty – rok, w którym na izraelskiej plaży zostawia ślad – złożoną po hebrajsku obietnicę: “Tu Irit buduje swój dom.”

Zbudowała. W dzień towarzyszyło jej milczenie, w nocy koszmar. Dożyła szlachetnego wieku, otoczyła się piękną rodziną, doczekała czasów, gdy w Izraelu Szoa jest sexy, a w Polsce Żydzi są chic. 

Wspomnienia Amiel uwielbia się za język. To wielka sztuka tak pisać o Zagładzie i trudnym życiu ocalonej. Żartować, ironizować. W ten sposób autorka “łapie pion”; śmieje się, żeby nie płakać. Ale książce, a także czytelnikom, wychodzi to tylko na dobre. 

Irit Amiel jest także uważną obserwatorką i komentatorką historii – tej minionej i tej codziennej. Pozwala sobie na oceny: amerykańskich Żydów, którzy podczas wojny siedzieli cicho, a potem “czyścili sumienia” śląc stare rzeczy do obozów dla dipisów; nowych Żydów za ich stosunek do poholokaustowej aliji; lub obecnej sytuacji w Izraelu. 

Czy pisze o polskim antysemityzmie? Pisze. O radości świadków pacyfikowanego getta, wyrażanej słowami: “Ale się Żydki smażą!”; o księżowskim kazaniu, które brzmi jak wyrok: “Żydzi ukrzyżowali Pana Jezusa i to dlatego trzeba cieszyć się, że giną marnie” i o wyzwiskach szkolnych koleżanek: “Żydówy mają zawsze takie grube nogi.” Dwadzieścia osiem lat po wojnie taksówkarz będzie chwalić Hitlera za “porządek z Żydami”, a ratująca Żydów kobieta prosić, by nikomu o tym nie mówić.

Pomiędzy częstochowską stroną aryjską a częstochowskim gettem była polsko-żydowska ściana granicznej kamienicy. W ścianie dziura. Szmuglowano przezeń mąkę i kartofle, a czasami kruche ludzkie życie. Za pieniądze, za duże pieniądze. Coś z tej ściany ciągle pozostało…

Posłuchajmy Irit Amiel uważnie. W końcu mieszka w Dzielnicy Proroków.

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czuły Barbarzyńca.

Jedna myśl na temat “Życie – tytuł tymczasowy – Irit Amiel

  1. Trzeba poczytac jak Polak Polaka zdradzał i o szajkach żydowskich,na uslugach gestapo donoszacych na wszystkich i Żydów i Polaków, przeżyło znacznie wiecej Żydów niz to sie podaje, gdzie nie spojrzec ,do groma ludzi o korzeniach żydowskich,nieprawda??? Szmal,szmal,szmal, zamienmy wszystko na szmal, tak są odbierane elity żydowskie, w przeciwieństwie do normalnych ludzi pochodzenia żydowskiego, patrzycie swego nosa i waszych krzywd, to Wasza prawda…

    Polubienie

Odpowiedz na Jacek Syguła Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s