W tym domu już nie straszy – Paweł Piotr Reszka

Moją uwagę przykuła okładka książki, zaraz potem nazwisko autora – gwarant doskonałego reportażu.

Talerz, zapewne przedwojennej proweniencji, z wyraźnymi oznakami upływu czasu; rozbity, odtworzony ze starannie poskładanych fragmentów. 

Symbol życia – jego przyziemnych aspektów. Symbol gościnności, dzielenia się, pomagania. Wreszcie przedmiot codziennego użytku – jeden z wielu, który po kimś zostaje.

Żydowskie losy, na których piętnem odcisnęły się słowa matki jednej z bohaterek: “(…) Polacy są gorsi od Niemców.” Cztery opowieści, cztery zdjęcia: krawców z Lublina, Mońka, Samuela-Stanleya, Poli.

Moszka oraz jego dwóch synów – Natana i Dawida zamordował ukrywający ich przez jakiś czas gospodarz. Świadkowie zdarzenia pozwolili sobie na makabryczny żart: wykopali zwłoki jednego z mężczyzn, zostawili na podwórzu Władysława i śpiewali w pijackim widzie: “Jak nie dacie nam szampana, to przyniesiem wam Natana!” 

Rodzice kilkuletniego Mońka oddali syna pod opiekę Stanisławy – kobiety, od której przed wojną wynajmowali kawałek ziemi. Szybko pozbyła się chłopca, wywożąc go na wieś i porzucając w lesie. Powiadomiono sołtysa, ten Niemców, Mońka zastrzelił posterunkowy. 

Inny gospodarz – Antoni rzucił się z siekierą na dwóch braci, którym najpierw pomagał – Moszka i Samuela. Pierwszego zabił, drugiemu zdołał jedynie odciąć ucho. W USA Samuel zmienił imię na Stanley.

Pola miała siedem lat, gdy wybuchła wojna. Przeżyła w ukryciu, także jej ojciec i brat. Tym razem siekiery nie poszły w ruch, choć są obecne w opowieści. Pola to klasyczny przykład ofiary traumy, z której nie zdołała się nigdy wyzwolić. Meszuge (szaloną) opiekował się do końca jej dni brat Emanuel.

Reportaż Reszki opatrzony jest podtytułem, w którym słowo-klucz to “fatum”. 

Fatum, kara, karma lub klątwa – nieszczęścia, które spadły na winowajców, ale także ich dzieci i wnuki. Los wyrównywał rachunki o wiele skuteczniej niż sądy, choć zdarzały się także wyroki i pobyty za kratkami.

Ostracyzm społeczny, płonące stodoły, nawiedzone domy, nagłe, tragiczne śmierci, wypadki, choroby… 

W judaizmie istnieją dybuki – duchy zmarłych opętujące żywych, zwykle z powodu niedokończonych na ziemi spraw. Rabin Yehoshua Ellis podkreśla: “W Torze napisano, że potomkowie płacą cenę za grzechy ojców do trzeciej i czwartej generacji. Jednak tylko gdy sami je powtarzają.” Uważa także, że można za takowe uznać odwracanie oczu od zła, brak refleksji, odmowę potępienia win przodków. 

Oczywiście psychologia nie pozostaje w tyle, podrzucając garść teorii i terminów. Pierwszy z brzegu – nie akademicki, nie kliniczny, jakże jednak trafny – uwikłanie.

Historie przedstawione przez Pawła Piotra Reszkę są jak talerz na okładce książki. Każda z nich to mozaika fragmentów, ubić, pęknięć, przetartych wzorków: wspomnień, traum, zapisków, plotek, lęków, zabobonnych wierzeń. Autor w roli reportersko-literackiego super glue skleił je z mistrzowską precyzją. 

Aleksandra Buchaniec-Bartczak

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Agora.

Dodaj komentarz