Odpowiedź na pytanie „Gdzie jest człowiek, który tędy biegł?”, czyli o kłamstwie ratującym życie.

Czy kłamstwo jest złem?Odpowiedź na to pytania nie są wcale aż tak oczywista, jak jesteśmy skłonni uważać bez głębszego zastanowienia. Kłamstwo najczęściej bywa złem, Tora zakazuje kłamstwa (np. Wajikra 19, 11: „nie okłamujcie jeden drugiego”, Szemot 23, 7: „Oddal się od wszelkiego kłamstwa”), ale wcale nie zawsze i nie wszędzie jest to postawa właściwa.Przykład klasyczny,… Czytaj dalej Odpowiedź na pytanie „Gdzie jest człowiek, który tędy biegł?”, czyli o kłamstwie ratującym życie.

Judaizm a marksizm – całkowita opozycja.

Karol Marks był wnukiem ortodoksyjnych rabinów. Nie jest to fakt bez znaczenia. Jego rodzinne środowisko tradycyjnie podlegało wpływom idei wolności i sprawiedliwości tak charakterystycznych dla judaizmu i jego moralnych dylematów. Idea „naprawiania świata” (tikkun olam) była tam obecna w sposób naturalny w szczególnej wrażliwości i podświadomych obsesjach. Ociec Marksa porzucił judaizm, dokonał konwersji na luteranizm,… Czytaj dalej Judaizm a marksizm – całkowita opozycja.

Wyssane z mlekiem matki (3)

Po 2 Wojnie Światowej Polska była przez 45 lat pod sowieckim butem. Alianci sprzedali ją w Jałcie, razem z kilkoma innymi krajami Europy Środkowej i Wschodniej. Taka była sytuacja i takie były tej sytuacji skutki. Pod okiem „Wielkiego Brata” władzę sprawowali miejscowi komuniści, którzy bez pardonu unieszkodliwiali lub likwidowali faktycznych i potencjalnych wrogów „ludu pracującego”.Po… Czytaj dalej Wyssane z mlekiem matki (3)

„Oko za oko. Ząb za ząb”. Co to naprawdę oznacza?

Czytelnik naszego portalu nadesłał takie pytanie: „Jaki jest pogląd współczesnego judaizmu na okrutną zasadę „oko za oko, ząb za ząb”?„ Rzeczywiście: gdy mówimy o zasadzie „oko za oko, ząb za ząb”, to wyobrażamy sobie okrutne wyłupywanie oka temu, kto kogoś oka pozbawił. To bardzo popularne wyobrażenie jest jednak błędne. W czasach poprzedzających sformułowanie w Torze… Czytaj dalej „Oko za oko. Ząb za ząb”. Co to naprawdę oznacza?

Wyssane z mlekiem matki (2)

Niedawno obchodzono rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Obóz został wyzwolony przez jednostki Czerwonej Armii 27 stycznia.I można było się spodziewać, że ta data łączy wszystkich tych, którzy ucierpieli w czasie wojny. Ale dla chcącego, nie ma nic trudnego.W tym roku obchody wyzwolenia obozu zrobiono w dwóch turach. Pierwsza odbyła się 23 stycznia w Yad… Czytaj dalej Wyssane z mlekiem matki (2)

Tu biSzwat. Rosz Haszana Lallanot. Nowy Rok Drzew.

W najbliższą niedzielę (9 lutego) wieczorem zaczyna się jednodniowe święto Tu biSzwat. Co znaczą słowa „Tu biSzwat”? Tu biSzwat oznacza „15 dzień miesiąca szwat”. Tu – wyraża liczbę 15 w hebrajskim. Piętnasty dzień miesiąca szwat jest Nowym Rokiem Drzew (Rosz Haszana Lallanot). W księdze Wajikra czytamy: „Gdy przyjdziecie do ziemi [Jisraela] i będziecie sadzić wszelkie… Czytaj dalej Tu biSzwat. Rosz Haszana Lallanot. Nowy Rok Drzew.

Wyssane z mlekiem matki

Obserwując od ładnych kilku lat dyskusje polsko-żydowskie zastanawiałem się, skąd się bierze tyle negatywnych uczuć i chęci dokopania adwersarzom. Skąd te negatywne tendencje się biorą? Jedni powiedzą, ze z niezbitych faktów, które takie negatywne podejście sankcjonują. Drudzy powiedzą, ze z powodu zakorzenionej niechęci, czy nienawiści.Moja teoria mówi, że to wszystko zostało wyssane z mlekiem matki!Wyobraźcie… Czytaj dalej Wyssane z mlekiem matki

Plotka – pierze z poduszek niesione przez wiatr

Mieszkał kiedyś w sztetlu człowiek, który oplotkowywał rabina. Pewnego dnia poczuł wyrzuty sumienia, poszedł do rabina i poprosił go o przebaczenie za rozsiewanie plotek o nim. Rabin nakazał mu wziąć kilka poduszek wypełnionych pierzem, zanieść je na wzgórze, przeciąć je i wypuścić pierze na wiatr. Człowiek ten poszedł więc na wzgórze, zabierając ze sobą poduszki,… Czytaj dalej Plotka – pierze z poduszek niesione przez wiatr

Widzi nas!

Chofec Chajim [Jisrael Meir Kagan (1838 – 1933)] szedł pewnego razu do Grodna. Gdy był już dość daleko od swojego miasteczka, udało mu się zatrzymać przejeżdżający wóz. Woźnica –  nie wiedzący, kim jest wędrowiec – zgodził się go podwieźć, bo też jechał do Grodna, na targ. Gdy mijali najbliższą wioskę, woźnica zatrzymał się koło sadu pełnego… Czytaj dalej Widzi nas!